Relacja z warsztatów „Moje miasto - moja historia” w Galerii „Tak"

marcinl, 13 maj, 2019 - 09:25
Martyna Sergiel

W sobotę, 11 maja w Galerii „Tak" odbyły się warsztaty z Panią Beatą Sosnowską o nazwie „Moje miasto - moja historia”.

 

Warsztaty stanowiły kolejną część projektu komiksowego „Zeszycików prowincjonalnych”, tylko że tym razem pod lupę wzięto miasto, jako miejsce pochodzenia i życia. Z uwagi na ten fakt warsztaty rysunku nazwano „Zeszycikami miejskimi”. Sama pomysłodawczyni i autorka tak mówiła o tej interesującej idei:

 

„Jest to kolejna rysunkowa odsłona historii opowiedzianych przez prawdziwych ludzi, a przeze mnie zilustrowanych. Tym razem chcę oddać głos bohaterom miejskim, takim, jak ty, ludziom, którzy z jakiegoś powodu zamieszkali w tym, a nie innym mieście”.

 

Oś warsztatów stanowiły pytania skierowane do uczestniczek, które miały zapoczątkować ciąg ciekawych opowieści, bardzo osobistych i tym samym sprowokować do refleksji i dyskusji.

 

Pierwszym ćwiczeniem - służącym temu, aby się lepiej poznać było przedstawienie własnej osoby za pośrednictwem wybranego symbolu. Następnie każdy uczestnik miał za zadanie opisać obrazki i wyrazić, jakie nasuwają mu się skojarzenia z nimi związane. W wielu przypadkach interpretacje pokrywały się z odbiorem autora. Jednak głównym wnioskiem, jaki nasunął mi się po tym ćwiczeniu było to, że ilustracja też potrafi być pewnego rodzaju językiem za pomocą którego opowiadamy lub usiłujemy przekazać daną rzeczywistość. Z kolei interpretacja drugiego człowieka wzbogaca własną perspektywę i często otwiera nowe ścieżki skojarzeń, na które sami byśmy nie wpadli jako autorzy, ponieważ zwyczajnie mamy indywidualne, specyficzne spojrzenie na własną twórczość. Pogląd innej osoby często otwiera nowy, świeży kierunek analizy naszych prac.

 

Drugim ćwiczeniem była próba przejrzenia się językowi w kontekście gwary poznańskiej. Czy jest ona czymś, co stygmatyzuje społecznie czy raczej może być powodem do dumy i przynależności kulturowej, którą należy pielęgnować?

 

Po żywej dyskusji, jaka wywiązała się w tym temacie wyłoniło się wiele spostrzeżeń. Gwara poznańska okazała się być ciekawym elementem kultury Wielkopolskiej, która jest wciąż żywa nie tylko w mowie, ale także - a być może przede wszystkim - w świadomości społecznej poznaniaków.

 

Gwara to niewątpliwie element, który stanowi o naszej odrębności, tradycji. Jest to zatem ciekawe narzędzie komunikacji, które daje użytkownikom satysfakcję - a co za tym idzie, niestety czasami może stawać się poważnym czynnikiem wykluczenia społecznego dla ludzi spoza regionu.

 

Trzecim z etapów było opowiedzenie swojego drzewa genealogicznego w kontekście analizy problemu tożsamości kulturowej i tego jak nasze korzenie i to, skąd pochodzimy, a także być może nawet silniej - miejsce, w którym się wychowaliśmy wpływa na naszą tożsamość i poczucie przynależności.

 

Historie były różne. Uczestniczki warsztatów, które pochodziły z innego miasta opowiadały o tym, jak niekiedy napotykały na problemy chociażby związane z porozumieniem się czy zwykłą komunikacją. Mowa była także o akcentach i intonacji, która również wpływa z pewnością na odbiór społeczny i potrafi być intrygującym elementem, który ujawnia miejsce czy region, z jakiego dana osoba się wywodzi.

 

Ostatnim ćwiczeniem było zilustrowanie za pomocą obrazków tego, jak rozumiemy mniejszość, co dla nas ona personalnie oznacza, a czym jest ona w kontekście społecznym. Znów padły bardzo ciekawe propozycje, które sprowokowały do inspirującej dyskusji wybiegającej daleko poza tematykę warsztatów.

 

Podsumowując muszę powiedzieć, że pomysł na udział w warsztatach prowadzonych przez Beatę Sosnowską był bardzo trafiony i pomógł mi w sposób bardzo aktywny i interesujący spędzić sobotnie popołudnie, a także poznać grono ciekawych ludzi - którzy, choć w wielu aspektach różnią się od siebie pochodzeniem, światopoglądem, czy zainteresowaniami mieli okazję spotkać się w jednym czasie i miejscu oraz dowiedzieć, że pomimo różnic można znaleźć dużo wspólnych punktów odniesienia, a jednym z nich jest choćby to samo miasto, które jak widać nie jest jedynie zwykłym miejscem do życia, ale także źródłem inspiracji, wartym Poznania.

0 komentarzy

Dodaj nowy komentarz