Co z warsztatami w nowej ustawie?

Łukasz Cholewicki
2006-12-19 14:09

Wprowadzenie granicy wieku uczestników warsztatów terapii zajęciowej, kontrole wojewodów, oddzielenie wtz od śds – m.in. takie zmiany chce wprowadzić nowa ustawa o wspieraniu zatrudnienia osób niepełnosprawnych.

Górną granicą wieku uczestnika wtz ma być 45 rok życia. To nie wszystko. Zachęcamy do zapoznania się z założeniami do Ustawy o wspieraniu zatrudnienia i integracji osób niepełnosprawnych. Projekt znajduje się na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej http://www.mps.gov.pl/bip/download/zalozenia%20do%20ustawy%20-do%20konsultacji.pdf. Choć obecny jest tam od ponad dziesięciu dni, niespełna 300 osób zdecydowało się do niego zajrzeć. A szkoda, bo można w nim wyczytać kilka ciekawych rzeczy...

Warsztatom poświęcony jest punkt 7, zatytułowany „Przedefiniowanie roli i funkcji warsztatów terapii zajęciowej w systemie aktywizacji zawodowej i zatrudniania osób niepełnosprawnych” (na stronie 15).

Najważniejsze proponowane zmiany względem warsztatów terapii zajęciowej:

- upoważnienie dla wojewodów do kontroli wtz-etów – w celu zwiększenia obiektywności postępowania kontrolnego, przeprowadzanego przez powiatowe centra pomocy rodzinie, które przecież zawierają umowy z warsztatami, są więc stroną

- umożliwienie uczestnikom odbywania prób pracy, przyuczania do zawodu, lub praktyk pracy u pracodawców, a także korzystania z usług rynku pracy bez utraty statusu uczestnika warsztatu w przypadku niepowodzenia

- oddzielenie środowiskowych domów samopomocy od warsztatów – rozdzielone zostaną również funkcje WTZ i środowiskowych domów samopomocy. Obecnie realizują one tę samą formę pomocy – rehabilitację zawodową oraz zadania opiekuńcze z zakresu pomocy społecznej. Według nowych przepisów warsztaty będą przygotowywać niepełnosprawnych do podejmowania zatrudnienia, a środowiskowe domy samopomocy wypełnią funkcje opiekuńcze i integracyjne.

- określenie górnej i dolnej granicy wieku uczestników – dolna granica, na granicy, w której kończy się obowiązek szkolny, górna w wieku 45 lat

- określenie czasu pobytu w warsztacie

- określenie minimalnych wymogów kwalifikacyjnych dla kadry warsztatu zaangażowanej bezpośrednio w proces rehabilitacji

Ministerstwo Spraw Społecznych chce zakończyć prace nad ustawą w 2007.

O innych założeniach ustawy można szeroko poczytać na naszym forum - http://www.pion.pl/forum/phpBB2/viewtopic.php?p=3721#3721

Komentarze (14)

opinia

ograniczenie wieku osób niepełnosprawnych do 45r. życia w WTZ wg proponowanych zmian do ustawy jest absurdem . Te osoby niepełnosprawne , które przed 45rokiem życia zostały uczestnikami wWTZ nie mogą być pozbawione szansy dalszej terapii społecznej i zawodowej.

Konieczne jest jak najszybsze wprowadzenie mądrych rozpożądzeń do ustawy o ZAZ-ach
2007-12-20 20:31 halutek33

WTZ

Uważam ze zmiany dotyczące WTZ są niezbędne. Szczególnie wnikliwa ich kontrola nie tylko od strony Zarządu Stowarzyszeń a przedewszystkim od strony uczestników tychże warsztatów. Czasem sami uczestnicy nie wiedzą z jakich form pomocy korzystają tylko na papierze. To jest właśnie problem WTZ.Oczywiście nie wszyscy nie wszyscy tak postępują. Może wreście niektórym zarządzającym WTZ skończy się dobry interes.
2008-05-01 20:05 gość

WTZ

Uważam ze zmiany dotyczące WTZ są niezbędne. Szczególnie wnikliwa ich kontrola nie tylko od strony Zarządu Stowarzyszeń a przedewszystkim od strony uczestników tychże warsztatów. Czasem sami uczestnicy nie wiedzą z jakich form pomocy korzystają tylko na papierze. To jest właśnie problem WTZ.Oczywiście nie wszyscy nie wszyscy tak postępują. Może wreście niektórym zarządzającym WTZ skończy się dobry interes.
2008-05-01 20:06 gość

WTZ

WTZ – mogę powiedzieć a raczej napisać, ze WTZ są potrzebne osoba niepełnosprawnym ale z tym zastrzeżeniem że jednak powinny nastąpić zmiany które dadzą realna szansę na rehabilitacje osób niepełnosprawnych. Pod względem przygotowania do rynku pracy, od tego są właśnie WTZ które powinny dawać możliwości rehabilitacji zawodowej dla uczestników którzy przebywają na WTZ. Co do ograniczeń wiekowych to z mojego punktu widzenia nie jestem za tym ponieważ osobą niepełnosprawną można się stać tak jak mając 10, 20 czy 45 lat i co wtedy osoba mająca 45 kat nie ma możliwości rehabilitacji zawodowej jako osoba niepełnosprawna. Ja bym raczej proponował możliwość lub raczej ograniczenie przebywania uczestnika na WTZ przykładowo dajemy 3 lata jeśli osoba niepełnosprawna nie rokuje poprawy zawodowej to znaczy że nie ma perspektyw i w jej miejsce można przyjąć kolejna osobę niepełnosprawną ale to tylko SA moje założenia. Na pewno się dziwicie ale sam jestem osobą niepełnosprawną korzystającą z WTZ dlatego moje spostrzeżenia są można powiedzieć w pewnym sensie trafne. Ustawodawca powinien przeprowadzić kampanie informacyjną na terenach WTZ żeby się przekonać jak tak na prawdę WTZ działają.
2008-10-18 18:20 Wiesław

WTZ

Wiadomo jest, że w WTZ przebywają osoby o różnym stopniu niepełnosprawności fizycznej i umysłowej. Celem terapii zajęciowej jest jak sama nazwa wskazuje jest - leczenie od 1990 próbuje się to zmienić. W tej chwili WTZ zajmują się przygotowaniem swoich Uczestników do podjęcia jakiejś roli zawodowej. Wobec tego przy tak dużej różnorodności niepełnosprawności Uczestników WTZ powinno się dokonać podziału WTZ na placówki lecznicze - z tą samą nazwą czyli WTZ i placówki przygotowujące do zawodu czyli WPZ - Warsztat Przygotowania Zawodowego. ZAZ-y w małym stopniu wypełniają swoje zadania i jest ich za mało.
Dużo do życzenia pozostawia wykształcenie instruktorów terapii i kierowników WTZ- mało kto jest po studiach kierunkowych terapeutycznych. Spotkałem nawet osobę po zarządzaniu na stanowisku instruktora, a kierownika z grzeczności przemilcze.
2009-05-19 15:00 badacz

WTZ

zgadzam się z "badaczem" powinno być wtz i wpz! w moim wtz kadra to w wiekszosci panie po oligofrenopedagogice i pedagogice terapeutyczne plus kursy i szkolenia, za to kierownik to inż. nie wiadomo czego który nawet na komputerze pisac nie umie:( i obzywa swoj personel od niuków a nas traktuje jak chore dzieci, zastanawiam sie gdzie mozna znaleźć wlasnie dokladne wytyczne jakie musi spelniac jednostka zakladajaca wtz, nasza mam wrazenie ze jest tylko pralnia swoich pieniedzy
2009-07-26 00:37 uczestnik WTZ

WTZ

W moim WTZ JEST MAKABRA to istna pralnia pieniędzy dla pana prezesa Stowarzyszenia zatrudnia tylko osoby które jemu odpowiadają nie patrząc na wykształcenie wśród osób zatrudnionych jest tylko jedna z wykształceniem wyższym kierunkowym pozostali mają ledwie studium terapii lub tylko maturę, a pani kierownik jest bez wyższego wykształcenia i wcale się nie kwapi do jakiegokolwiek podnoszenia kwalifikacji bo wie że nie musi będąc przy przezesie!!!Istne bagno w tych WTZ ale co można zrobić skoro pan starosta, pan dyr pcpr przyzwalają na to wszystko koledze prezesowi!!!!!
2009-10-25 14:16 ZAINTERESOWANA

Chore WTZ

Czy we wszystkich WTZ schemat jest taki sam???? Czy gdzieś jest normalnie? to znaczy, że uczestnicy są na pierwszym planie, a nie zaspokajane są zachcianki i wizje prezesa? w naszych WTZ jest tak, że właściwie uczestników mogłoby nie być, za duzo z nimi zamieszania, wystarczą pieniądze, które na ich terapię są przyznawane. No i tak jest, że dyrektorzy, prezesi, starostowie to towarzystwo wzajemnej adoracji, chronią się nawzajem i obstawiają stołki swoimi. Rodzice uczestników doskonale o tym wiedzą, ale co mają zrobić, nic nie moga powiedzieć, bo może to odbic się na ich dzieciach. Przymykają oczy na prezesa i na kadrę, cieszą się, że gdzieś w ogóle dziecko mogą posyłać.
2009-11-02 20:01 j.k.

Nie wszystkie wtz-ty są chore

Witam. Z przerażeniem czytam opinie i wypowiedzi o waszych placówkach. W moim wtz kadra merytoryczna posiada wyższe wykształcenie kierunkowe z dyrektorem na czele. O zyskach trudno pisać ponieważ wynagrodzenia są bardzo symboliczne jak na 40 godzinny czas pracy, i które w konfrontacji ze szkolnictwem są ABSURDALNE. W moim warsztacie najważniejszy jest uczestnik i cały proces rehabilitacji. Prezes stowarzyszenia nie ma nic do powiedzenia, a o zyskach nie ma nawet mowy. Ostatecznie pełni swoją funkcję społecznie. Acha, dodam, że placówka jest kontrolowana przez PCPR co najmniej dwa razy do roku. Były też kontrole z PFRON.
2010-01-19 23:02 Zbigniew

W wtz może być normalnie....

Witam! Podzielam opinię Zbigniewa, ze w WTZ moze być normalnie. W naszym wtz wszyscy mają wykształcenie wyższe kierunkowe a najwazniejszym celem jest praca nad uczestnikiem a nie jakaś prywata. Może nam jest łatwiej bo wtz jest w strukturach samorządowych a nie w stowarzyszeniu, niemniej jednak nikt nie wtrąca się do prowadzonej działalności, samorząd wspiera również wtz finasowo. Dzięki temu wynagrodzenia dla pracowników nie są głodowe. MYslę jednak że najważniejszą sprawą jest atmosfera w pracy, jeżeli jest dobra plus do tego przyzwoite wynagrodzenie to wtedy jest w porzadku. Jeżeli chodzi o projekt zmian to uwazam że powinni zrezygnować z granicy wiekowej. jest to niesprawiedliwe bo ci ludzie pozostana później bez jakiejkolwiek pomocy. Myślę też , zmiany powinny również dotyczyć funkcjonowania wtz tzn. samodzielności w działaniu, uniezależnieniu się od jednostek prowadzacych i uzyskaniu osobowości prawnej , wtedy łatwiej bykloby pracować. Co o tym sądzicie?
2010-02-19 08:28 Agnieszka

WTZ

Uważam podobnie jak Agnieszka: Nie powinno wprowadzać się granicy wiekowej chyba, że dla starszych osób niepełnosprawnych utworzone byłby odrębne placówki. Nie wolno zostawić tych ludzi często samych sobie tylko dlatego, że przekroczyli jakiś pułap wiekowy. I sprawa druga: wtz-y powinny po utworzeniu uzyskać osobowość prawną. Często jest tak, że stowarzyszenie, które jest jednostką prowadzącą, nie mając zielonego pojęcia o fachowej rehabilitacji oraz zarządzaniu zakładem, stanowią zagrożenie dla stworzonej przez siebie placówki. Często też zdarza się, że członkami zarządu są pracownicy podlegli kierownikowi itp. Powoduje to niezdrowe sytuacje prowadząc do chaosu i nieporozumień oraz rozgrywek... Odbywa się to kosztem atmosfery w pracy, procesu prawidłowej rehabilitacji etc. Zapomina sieę w tym wszystkim o ludziach, dla których powołano WTZ.
2010-02-21 15:01 Zbigniew

OODynXOLiHGgpFK

OPn2kY lxokxmwwwxno, [url=http://jelgfjggotzh.com/]jelgfjggotzh[/url], [link=http://twmppfpreuzh.com/]twmppfpreuzh[/link], http://jrqwxsdyimrg.com/
2010-02-28 10:04 ifrVzlqZP

Co dalej z WTZ?

Witajcie!
Myślałam że rozpętam dyskusję na temat funkcjonowania WTZ ale widzę że niestety nie wszystkich to interesuje , jedynie Zbigniew popiera moje zdanie. Szkoda, bo to jest warte uwagi i dyskusji
w szerszych kręgach tak jak sprawa algorytmu. Może gdybysmy podeszli do tematu poważnie i zjednoczyli siły to coś z tego by wyszło. Pomyślcie!..................
2010-03-08 08:51 Agnieszka

Trzy grosze.

Jestem tutaj trochę przypadkowo - szukałem jakiegoś forum poświęconego działalności WTZ. Przeczytałem z uwagą komentarze i znalazłem dość interesujące, a zarazem konstruktywne stwierdzenie: "Może gdybyśmy podeszli do tematu poważnie i zjednoczyli siły to coś z tego by wyszło" (Agnieszka).

Chciałbym "na gorąco" wyrazić swoją opinię o tym, co był uprzejmy napisać Zbigniew. Jako członek Zarządu stowarzyszenia, które prowadzi WTZ, ze zdumieniem czytam, że istnieją aż tak duże problemy z zarządami. W przypadku "mojego" stowarzyszenia zarząd nie ma prawa wtrącać się działalność merytoryczną WTZ (terapię, rehabilitację). Ma jednak prawo kontrolować pracę terapeutów i służyć pomocą merytoryczną.

Przyznał sobie takie prawo tylko z jednego powodu - ma w swoim składzie dwie osoby, których tak kwalifikacje zawodowe, jak i bogate doświadczenie, uprawniają do wystawiania ocen zawodowych. Tylko tych dwoje członków Zarządu ma prawo wypowiadać się w tym temacie, a podjęte przez nich decyzje mogą co najwyżej zostać podważone przez... hmmm... biegłego (pod ręką są wyższe uczelnie, a wykładowcy tychże są chętni do ewentualnych konsultacji). Wyjątek stanowi psycholog - w jego przypadku jakiekolwiek zastrzeżenia merytoryczne może zgłosić wyłącznie ktoś specjalnie powołany do tego (w Zarządzie nie ma nikogo, kto miałby wykształcenie psychologiczne).

Biorąc pod uwagę powyższe dziwi mnie trochę tak kategoryczny zarzut Zbigniewa, że zarządy winny mieć pojęcie o fachowej rehabilitacji. Uważam raczej, że nie muszą mieć pojęcia pod warunkiem, że nie wtrącają się do pracy merytorycznej, a w przypadku wątpliwości korzystają z ocen fachowców.

Proszę sobie jednak wyobrazić, że pracę merytoryczną (psychologa, terapeuty, rehabilitanta) chciał sprawdzać MOPS w trakcie corocznej kontroli...! (Finansowanie w przypadku "moich" WTZ odbywa się za pośrednictwem MOPS, a nie RCPR, ale to niczego nie zmienia). Kontrolę prowadziła osoba ze średnim wykształceniem, a miała czelność oceniać pracę specjalisty ze studiami podyplomowymi, a nawet doktora nauk o rehabilitacji...!

W powyższym przypadku jest właśnie miejsce na działania zarządów. Nie czas tutaj na opisywanie konkretów, ale Zarząd złożył skargę na działalność kontrolujących itd. itp... (Jeśli jesteście zainteresowani ostatnimi "wyczynami" MOPS-u - proszę przeczytać notatkę:

http://awersja.salon24.pl/165590,kpr-prisziwiejew-czyli-jak-m-lodz-okrada-niepelnosprawnych ).

Drugim wątkiem, do którego chciałbym wrzucić swoje trzy grosze, jest sprawa płac dla pracowników WTZ. Uważam, że w "moich" WTZ są one wysokie w porównaniu z płacami na innych mi znanych. Zarząd wychodzi z założenia, że warunkiem prowadzenia skutecznej terapii jest właściwe zaangażowanie się w nią terapeutów. Dlatego też niebagatelną rolę odgrywają tutaj szkolenia, doskonalenie zawodowe oraz czynniki motywujące, m.in. płace. Aby mieć środki na te płace należy jednak wypracować pewien kompromis między nakładami na terapię, a nakładami na wynagrodzenia - nie jest to taka prosta sprawa, ale o tym doskonale wiecie. Jest jednak warunek, który musi być spełniony, aby w miarę wysokie wynagrodzenie z jednej strony odnosiło zamierzony skutek, a z drugiej - nie było przyczyną jakichkolwiek podejrzeń. Warunkiem tym jest rekrutacja pracowników. Jakkolwiek terapeutów zatrudnia Zarząd, to nie uczestniczy on w procesie rekrutacji. Decyzję o zatrudnieniu podejmuje kierownik WTZ po ocenie okresu próbnego kandydata. Aby jednak podjąć taką decyzję, kierownik WTZ musi mieć... hmm... aprobatę całego zespołu terapeutów. Ostatecznie terapia jest pracą zespołową, i to zespół jest rozliczany z wyników terapii. Taka procedura pozwala ograniczyć możliwość zatrudniania "znajomych Królika" i stworzyć rzeczywiście zaangażowany zespół.

Przepraszam, rozpisałem się aż za bardzo, a chciałem tylko odpowiedzieć na apel Agnieszki. Zatem - jeśli chcecie Państwo zjednoczyć się w jakiejkolwiek formie - służę wszelką możliwą pomocą. No, prawie wszelką... :-)) Wcześniejszy mój komentarz opisuje wyłącznie mój punkt widzenia, a to nie oznacza, że muszę mieć rację - ale na dyskusję w temacie WTZ zawsze jestem otwarty.

Gdyby coś "urodziło się" w tym temacie - proszę o kontakt na:

awersja[at]gazeta.pl


Pozdrawiam.
2010-04-04 11:23 awersja