Przejdź do treści

Działalność i funkcjonowanie WTZ POMOST

Logo WTZ POMOST

Autor: Martyna Sergiel

W ramach realizowanego przez nas projektu z ramienia PFRON-u opisujemy funkcjonowanie i działalność placówek wspierających i dedykowanych osobom z niepełnosprawnościami.

W celu dopełnienia powinności projektowych, ale również i z czystej ciekawości spotkałam się z kierowniczką Warsztatów Terapii Zajęciowej POMOST – Panią Magdaleną Józefczak, która to opowiedziała mi o działalności i funkcjonowaniu tego ośrodka.

Zainteresowanych tematem zachęcam do lektury.

Z Magdaleną Józefczak rozmawia Martyna Sergiel.

M.S: Dlaczego to jest tak ważne, żeby tworzone były właśnie tego rodzaju miejsca, dedykowane dorosłym osobom z niepełnosprawnością?

M.J: Osoby z niepełnosprawnością, a szczególnie te z tak zwanymi schorzeniami specjalnymi, czyli takimi, które utrudniają wejście w dorosłe, niezależne życie powinny po zakończeniu edukacji móc kontynuować rehabilitację. To dla nich między innymi są powoływane takiego rodzaju placówki, jak nasza. Są to instytucje, które łączą dwa nurty rehabilitacji: z jednej strony usamodzielnianie i wprowadzenie w etap dorosłości, niezależności, podejmowania decyzji. Z drugiej strony jest też forma rehabilitacji zawodowej, czyli przygotowanie do wejścia na rynek pracy u przyjaznego pracodawcy jako kolejny krok w ich życiu.

Jak w takim razie wygląda u Was zatrudnienie wspomagane?

Wygląda to tak, że jeżeli dana osoba przychodzi się u nas rehabilitować, uczestniczy wówczas w zajęciach w różnych pracowniach tematycznych. Zawierają one w zakresie swoich oddziaływań również czynności prozawodowe i przygotowanie do roli pracownika.

Na przykład: jeżeli osoba u nas zaczyna zajęcia i wchodzi do pracowni sztuk użytkowych, to tam oprócz tego, że ma zajęcia z arteterapii i różnych technik przygotowuje się do roli pracownika w ten sposób, że musi założyć ubranie ochronne, musi się nauczyć używać różnych narzędzi. Musi umieć dozować materiały, nie niszczyć ich. Jest to podstawowe przygotowanie na tym poziomie. Następnie, przechodzi do pracowni motoryki małej i tam oczywiście dbamy o to, by dłoń była jak najbardziej elastyczna. To jest już pracownia bardziej zaawansowana zawodowo, bo są tam maszyny krawieckie. Uczymy tam podstawowego ściegu prostego, który to wykorzystywany jest między innymi w Zakładach Aktywności Zawodowej.

Jest to kolejny krok na drodze naszych absolwentów. Jest tam nacisk, by opanować konkretne techniki pod kątem krawiectwa. Następnie mamy pracownie edukacyjno-zawodową i ona jest wypełniona dalszymi narzędziami: elektronarzędziami, wiertarkami, wyrzynarkami, śrubokrętami itd. Jest tam też praca z przedmiotami wykonanymi na ploterze. Opiekę nad tą pracownią prowadzi trenerka pracy, która w ciągu tygodnia zabiera uczestników na praktyki zawodowe u pracodawców już na prawdziwych stanowiskach pracy. Są oni zapraszani na praktyki w rozmaitych miejscach i są tam uczeni podstawowych czynności na danych stanowiskach pracy.

Dzięki temu są w stanie rozpoznać lepiej swoje preferencje i wybrać jednocześnie w jakim miejscu dobrze by się im docelowo pracowało. Do tego prowadzimy jeszcze Pracownię Umiejętności Społecznych. Jest to taka pracownia, w której zajmujemy się treningiem umiejętności społecznych: podejmowaniem decyzji, załatwianiem swoich spraw zdrowotnych, urzędowych, orientowaniem się w podstawowych technikach pracy przy komputerze nad planem swego dnia oraz tekstem łatwym. Do tego mamy jeszcze Pracownię Gospodarstwa Domowego i w niej dba się o to, żeby osoby były samodzielne w domu na tyle, żeby ich rodzice mogli bez problemu pozostawić ich samych.

W Pracowni Gospodarstwa Domowego najważniejszy cel to taki, by opiekunowie byli w stanie wyjść z domu –na początek – na godzinę, czy dwie, do lekarza lub pozałatwiać niezbędne sprawunki czy nawet gdzieś wyjechać. Służy to temu, by osoby z niepełnosprawnościami były w stanie poradzić sobie samemu, gdy zostają w domu bez opiekunów: przygotować posiłek, pozałatwiać sprawunki.

Drugi nurt działalności tej pracowni, to przygotowanie do pracy w gastronomii czy cateringu. Jest to najbardziej chłonny dział na rynku, w którym jest zapotrzebowanie na pracowników z niepełnosprawnością intelektualną i w spektrum. I tam uczą się oni pracy na przeróżnych urządzeniach, które znajdą później w lokalach gastronomicznych. Praktyki zawodowe też mamy w miejscach powiązanych z gastronomią. To co u nas dzieje się w pracowniach, później jest wzmacniane na praktykach zawodowych. Wówczas, kiedy osoba czuje się gotowa do wejścia na rynek pracy, staramy się znaleźć jej przyjaznego pracodawcę.

Słucham i zauważyłam jedną niezwykle istotną rzecz. Uczestnik waszych warsztatów, dzięki wsparciu może przejść przez pewien proces wdrażający go i ułatwiający jemu wejście w dorosłe życie: przygotowujecie do pracy i uczycie odpowiedzialności oraz niezależności w życiu w ogóle. Czy mam rację?   

Dopowiem może, że ewidentnie widać przechodzenie tego procesu u osób, które do nas przychodzą poprzez ich zachowanie i to jak się do nas zwracają. Przebywają oni w swoich domach, a w pewnym momencie zmuszeni są wkroczyć w grupę innych ludzi, dorosłych z niepełnosprawnościami czy zwierzchników, na początku : trenerów pracy, terapeutów zajęciowych itp.

Nawet osoby, które są z natury skryte i unikają ludzi sąwspierane by przełamać się, zaktywizować i zintegrować z grupą. Oprócz zajęć w przestrzeni WTZ-u mają też różne wycieczki i wyjazdy poza placówkę, na którychmają okazję by pracować nad swoimi kompetencjami społecznymi.

Załatwiają osobiste sprawy, chodzą na basen, jadą w góry. Tak przełamują swoje lęki i uczą się życia. Jest to dla nich z pewnością rodzaj wewnętrznej satysfakcji i dowód, że można przełamywać bariery oparte na strachu i przestać się bać, wyjść do świata. Jest to bezcenna lekcja życia. Chcielibyśmy bardzo, żeby nasi podopieczni korzystali z turystyki, która teraz aktualnie bardzo zmienia się na plus. Coraz częściej są one przystosowane pod ludzi na wózkach i z niepełnosprawnością intelektualną. Pojawiają się plansze i komunikaty w języku łatwym do czytania i rozumienia (ETR).

Te drobne sprawy wydają się być może błahe, ale my właśnie w nich zauważamy największy postęp i krok naprzód. Jest to dla nas bardzo ważne, bo wtedy wiemy, że nasze działania są skuteczne i przynoszą owoce.

A jak to wszystko się zaczęło? 

Tradycja pracy z osobami niepełnosprawnymi w Stowarzyszeniu sięga ostatnich 60 lat. Najpierw nasze Stowarzyszenie nazywało się Stowarzyszeniem Na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. A ponieważ cały czas rozwijała się pedagogika specjalna i taka świadomość społeczna, to nazwa ta została adekwatnie zmieniona na Polskie Stowarzyszenie Dla Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Na początku było to Stowarzyszenie Rodziców, którzy po prostu mieli dzieci z niepełnosprawnością. A w latach 90. już po zmianach politycznych, kiedy można było tworzyć stowarzyszenia, staliśmy się najpierw stowarzyszeniem o początkowej nazwie PSOUU, którą następnie przekształcono na PSONI – i tak nazywamy się do dziś.

My jesteśmy oddziałem ogromnej organizacji, która ma dużą liczbę kół w całej Polsce. Jest ich prawie 120.  PSONI działa w wielu miastach w naszym kraju i tworzy przestrzeń dla tych dobrych rozwiązań na rzecz dorosłości i samodzielności ludzi z niepełnosprawnością intelektualną.

Propagujemy zatrudnienie wspomagane, mieszkalnictwo wspomagane, trenerów pracy. Dużo tego rodzaju dobrych rozwiązań powstało w naszym Stowarzyszeniu przez ostatnie lata. Jest cała biblioteka tekstów łatwych do czytania i rozumienia (ETR) czy scenariuszy dla samorzeczników (self-adwokatów). Są też takie instrumenty, jak kręgi wsparcia, które są propagowane coraz szerzej we wszystkich środowiskach wspierających osoby z niepełnosprawnościami.

Zostały one opracowane i wdrożone właśnie przez nasze Stowarzyszenie. My jesteśmy Poznańskim oddziałem i to tworzy naszą kulturę pracy. To jest Koło PSONI w Poznaniu. To już trwa wiele lat. Natomiast Warsztaty mają swój początek wraz z wejściem w życie rozporządzenia o warsztatach (1998 rok).

Wcześniej były placówki pod nazwą Zespołów Terapeutycznych. Była to forma przejściowa, zanim pojawiły się placówki rehabilitacji zawodowej. W ramach naszego Stowarzyszenia działają dwa Warsztaty Terapii Zajęciowej na Wildzie i Ratajach , Środowiskowy Dom Samopomocy na Grunwaldzie i Ośrodek Wczesnej Interwencji na Dębcu, który zajmuje się rehabilitacją noworodków i małych dzieci. Prowadzimy jeszcze Zastępczy Dom Rodzinny na Dębcu dla osób, które utraciły rodziców.

Proszę opowiedzieć trochę o Ogólnopolskim Standardzie Funkcjonowania Warsztatów Terapii Zajęciowej. Co to takiego?

Rynek pracy dla osób ze schorzeniami specjalnymi jest trudny i w związku z tym Warsztaty Terapii Zajęciowej jako placówki, które zostały powołane, by pomóc osobie z niepełnosprawnością dojrzeć do roli pracownika i móc wkroczyć na ten rynek pracy, mają bardzo trudną rolę do wykonania.

Uczymy przy schorzeniach specjalnych prostych czynności, powtarzalnych, natomiast rynek pracy nie jest chłonny. Mamy mało rozwiązań systemowych. Jest ciągle jeszcze niewiele Zakładów Aktywności Zawodowych, które są idealnym miejscem do podjęcia zatrudnienia przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną czy ze w spektrum autyzmu.

W związku z tym Ogólnopolski Standard Funkcjonowania Warsztatów Terapii Zajęciowej jest odpowiedzią na te różne trudności. To, że przez 30 lat rynek pracy nie był chłonny spowodowało, że w tego rodzaju placówkach rehabilitowano bardziej społecznie niż zawodowo.

Ogólnopolski Standard wprowadza jako normę oddziaływania, które dla PSONI są codziennością i w naszym warsztacie również. Na przykład to, że w każdym Warsztacie Terapii Zajęciowej powinien być trener pracy, który uczęszcza wraz z uczestnikami na praktyki zawodowe upracodawców z otwartego rynku pracy i osoby z niepełnosprawnością uczą się na prawdziwych stanowiskach pracy. Osoba z niepełnosprawnością staje się odważniejsza, dzięki temu, że jest przy niej jej trener pracy. Co więcej, trener pracy pomaga pracodawcy, ponieważ uczy i pracodawcę i jego pracowników jak można się komunikować z tą osobą z niepełnosprawnością. Razem wypracowują też, jakie zadania będzie miała ta osoba z niepełnosprawnością. Dopiero na etapie zatrudnienia, kiedy osoba z niepełnosprawnością jest zaakceptowana i samodzielna na swoim stanowisku pracy, wówczas trener pracy się stopniowo wycofuje.

Tego właśnie brakowało przez całe lata w warsztatach. Ogólnopolskie standardy wprowadzają też zasadę większej dbałości o pracowników warsztatów. Jest to praca obciążająca, która wymaga dużych pokładów cierpliwości od pracowników i dużej wiedzy z zakresu pedagogiki specjalnej i nie tylko. Potrzebne są również specjalne umiejętności, które staną się pomocne osobom niepełnosprawnym na rynku pracy. W związku z tym pracownicy Ci są bardzo podatni na wypalenie zawodowe. Standardy wprowadzają również możliwość superwizji dla pracowników warsztatów.

Możliwość rozmowy z psychoterapeutą o trudnościach i problemach czy indywidualnych przypadkach. Ułatwia to współpracę zespołów i wzmacnia ich w swojej pracy, chroni przed wypaleniem. Standardy uczą również jakie w praktyce podejmować działania, żeby Karta Praw Osób z Niepełnosprawnością była rzeczywiście realizowana.

Chodzi tutaj o dostępność komunikacyjną na wielu różnych poziomach, o dostosowywanie dokumentów dla osób z niepełnosprawnością, o stosowanie odpowiedniej komunikacji wspierającej i alternatywnej. Mówimy tutaj o wprowadzaniu realnie w dorosłość czy niezależność,w podejmowanie decyzji.

Chodzi tutaj o podejmowanie różnych działań w placówce i środowisku, które pomogą de facto uniezależnić się tym osobom i korzystać z przeznaczonych dla nich różnych rozwiązań systemowych.

Jest to podkreślenie, że warsztaty sieciują osoby z niepełnosprawnościami do rozwiązań, które zostały dla nich przewidziane. Między innymi do korzystania z asystentury, opieki wytchnieniowej przez rodziny, z asystentów osobistych, z trenerów pracy, mieszkań wspieranych, słowem: ze wszystkich rozwiązań w przestrzeni publicznej, które się dla nich pojawiają.

Do bycia między ludźmi. Nie tylko tymi z niepełnosprawnością, ale też mieszkańcami swojego otoczenia,swojej dzielnicy, miasta czy kraju. Standard zatem zachęca do działań, które realizowane są w przestrzeni społecznej, a niewyłącznie w placówkach. Wielopoziomowa rehabilitacja, ale taka aktywna i też z akcentem na zbliżanie do rynku pracy, czyli trenowanie tych osób w rzeczywistości, na prawdziwych miejscach pracy. Standard wprowadza również diagnozę biopsychospołeczną, czyli wieloprofilową, która pomaga dobrze zaplanować dalszą rehabilitację z uczestnikami.

Dziękuję za rozmowę. Widać z niej, jak bardzo potrzebne i ważne są tego rodzaju miejsca. Będę Wam kibicować. Na pewno nie raz jeszcze o Was usłyszymy.

Dodaj komentarz