Przejdź do treści

Implanty ślimakowe pozwalają odzyskać słuch

Zdjęcie: nasłuchująca kobieta

Autor: Martyna Sergiel

W naszym kraju co roku około 1200 pacjentów z poważną wadą słuchu dostaje implant ślimakowy, który pozwala odzyskać słuch i zmniejszyć ryzyko zachorowania na demencję.

Specjaliści z Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów, Chirurgów głowy i szyi akcentują, że dostępność najnowszych procedur oraz refundacji jest na najwyższym poziomie. Tymczasem WHO alarmuje: do 2050 roku co czwarta osoba będzie żyła z problemami słuchu.

Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Otorynolaryngologów, Chirurgów Głowy i Szyi (PTOChGiSz) podkreślają, że obecnie ok. 1200 pacjentów z ciężkim i głębokim niedosłuchem jest poddawanych terapii tą drogą każdego roku. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że do 2050 roku jedna na cztery osoby będzie funkcjonowała z ubytkiem słuchu.

– Najistotniejszą informacją w Światowym Dniu Słuchu jest to, że pacjenci mają dostęp do najnowocześniejszego leczenia – możliwości wspomagania słuchu za pomocą implantów ślimakowych. W naszym kraju stosujemy takie kryteria kwalifikacyjne, jak w skali globu, a urządzenia, które pacjenci dostają, są również z najwyższej półki – podkreślił w trakcie wtorkowej konferencji w Warszawie prof. dr hab. n. med. Marcin Szymański z Kliniki Otolaryngologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Dodał, że w Polsce trzy czwarte osób około siedemdziesiątki boryka się z kłopotami ze zmysłem słuchu.

W Polsce program wszczepiania implantów działa od 1992 roku. Prowadzi go aktualnie ponad 20 placówek. Wkrótce dołączą jeszcze dwa, między innymi Dziecięcy Szpital Kliniczny w Warszawie. Program, jak podkreślili eksperci, to był autentyczny przełom w leczeniu zaburzeń słuchu, zarówno u dzieci, jak i dorosłych.

W ciągu tych kilkudziesięciu lat rozwoju implantów – okazuje się, że możemy je wszczepiać z powodzeniem u pacjentów z niedosłuchem, nie tylko w całkowitej obustronnej głuchocie–akcentował na łamach portalu www.rynekzdrowia.pl prof. Niemczyk, kierownik Katedry i Kliniki Otorynolaryngologii, Chirurgii Głowy i Szyi WUM, który po raz pierwszy w Polsce wszczepił implant ślimakowy pacjentowi, który stracił całkowicie słuch po przejściu  zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

Od tego czasu zabieg taki wykonuje się, by przywracać normalne życie pacjentom. Dzieciom, by prawidłowo rozwijały swoje umiejętności poznawcze, społeczne czy zdolność mowy.

– Ograniczenia obustronnie zaimplantowanych dzieci, a później dorosłych, w przyszłości praktycznie są bardzo niewielkie – podkreślał na łamach portalu www.rynekzdrowia.pl prof. dr hab. n. med. Krzysztof Morawski, kierownik Oddziału Otorynolaryngologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.

U dorosłych znaczenie implantu przybiera jeszcze dodatkową postać, ogranicza bowiem ryzyko zmian związanych np. z demencją.

Nieleczenie niedosłuchu prowadzi do około pięciokrotnego przyspieszenia zmian demencyjnych (…) Pacjenci po uzyskaniu implantu ślimakowego wracają do swoich aktywności, do życia towarzyskiego, zaczynają uczyć się nowych języków (…) Wiek nie jest tutaj barierą – zaznaczył prof. Szymański.

Eksperci akcentowali, że program wszczepiania implantów ślimakowych w Polsce jest na bardzo dobrym poziomie.

Może nie jesteśmy jeszcze w czołówce na Starym kontynencie, ale też nie musimy w niej koniecznie się znaleźć. Zwykle lepiej jechać w środku peletonu i rozwijać się spokojnie, niż atakować z czuba, ponieważ może dojść do kraksy. To takie małe sportowe porównanie. Myślę, że to, co mamy, jest absolutnie wystarczające – mówił na łamach www.rynekzdrowia.pl prof. Niemczyk.

Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje w zasadzie obustronne implanty ślimakowe dla dzieci, co jest też bardzo istotne, bo w niektórych krajach na Zachodzie wcale nie jest tak prosto. Trzeba przejść dość skomplikowane procedury, żeby dziecko mogło dostać drugi implant ślimakowy. W Polsce w tej chwili rzeczywiście to staje się standardem i to jest bardzo duży sukces – podkreślił prof. Morawski.

Rozwój programu wymusił ujednolicenie zasad leczenia niedosłuchu za pośrednictwem implantów i rozszerzenia wskazań audiologicznych i klinicznych. Dopuszczono np. okoliczności onkologiczne, gdy usuwany jest guz nerwu słuchowego.

Jest to, można powiedzieć, jedyna sytuacja, kiedy możemy u chorego z jakąś patologią onkologiczną jednoetapowo przywrócić słuch – powiedział prof. Niemczyk. Jednocześnie zaznaczył, że dzieci, które spełniają „kryteria audiologiczne, a mają pewne deficyty mentalne, psychofizyczne, są kandydatami do wszczepienia implantów ślimakowych”.

Ścieżkę postępowania od diagnostyki, poprzez zabieg i aktywację procesora dźwięku, po rehabilitację i długoterminową opiekę kontrolną porządkują najnowsze zalecania PTOChGiSz. Jednym z ważnych wątków w nich jest aspekt jednostronnej głuchoty. Może ona prowadzić do problemów z rozumieniem mowy w gwarze, wycofania społecznego, złego funkcjonowania. Aktualnie funkcjonuje opcja wszczepienia implantu ślimakowego również w takim przypadku, po wcześniejszej diagnostyce i konsultacji w ośrodku specjalistycznym.

– Optymalne wyniki z wielu prac pokazują, że w przypadku jednostronnej głuchoty można czekać (z implementacją) około 4-5 lat. Najlepiej zrobić to w tym okresie, bo implant w przypadku jednostronnej głuchoty znacząco poprawia wszelkie procesy poznawcze. Jest to korzystne i u dzieci, i u dorosłych, i u pacjentów senioralnych –wypowiadał się na portalu www.rynekzdrowia.pl prof. Morawski.

Światowy Dzień Słuchu obchodzony jest corocznie 3 marca.Jego zadaniem jest podniesienie świadomości na temat profilaktyki, ochrony słuchu oraz zapobiegania głuchocie.

Opracowano na podstawie: https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Implanty-slimakowe-w-Polsce-Okolo-1200-zabiegow-rocznie,281728,14.html.

Dodaj komentarz