Autor: Martyna Sergiel
Trudna sytuacja bez wyjścia. Ludzie zamieszkujący Płońsk i powiat płoński mogą wkrótce zostać postawieni przed skomplikowanym wyborem: wielokilometrowa jazda po potrzebny medykament albo rezygnacja z leczenia do następnego dnia.
Stało się tak z powodu toczącego się postępowania odnośnie apteki całodobowej przy ul. Grunwaldzkiej 24B – jedynej, która pełni dyżur w powiecie przez 7 dni w tygodniu. Problem dotyczy ponad 100 000 mieszkańców miasta i powiatu.
Jeżeli apteka zostanie zamknięta, najbliższa z dostępnych całodobowych placówek znajdować się będzie dopiero w Legionowie lub w Warszawie – około 60 kilometrów od Płońska.
W praktyce oznacza to, że mieszkańcy powiatu zostaną pozbawieni realnego dostępu do leków w godzinach wieczornych, nocnych i w dni wolne od pracy.
Dla mnóstwa pacjentów taka zmiana nie będzie tylko niedogodnością – może stać się realnym niebezpieczeństwem. W szczególnie wymagających okolicznościach zostaną postawione osoby starsze, przewlekle chore, rodzice małych dzieci oraz chorzy opuszczający Szpitalny Oddział Ratunkowy lub korzystający z nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
To właśnie oni najczęściej potrzebują niezwłocznego dostępu do leków – przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, antybiotyków, preparatów ratujących życie czy środków niezbędnych do kontynuacji terapii. Dziś mogą je otrzymać w ciągu kilku minut. W przypadku zamknięcia apteki – będą musieli pokonać dziesiątki kilometrów albo czekać do następnego dnia.
Apteka w Płońsku obsługuje miesięcznie od 11 do 12 tysięcy pacjentów. To nie tylko punkt sprzedaży leków, ale jeden z istotnych fundamentów lokalnego systemu ochrony zdrowia – miejsce, które zapewnia ciągłość terapii i wsparcie farmaceutyczne wtedy, gdy inne placówki są już zamknięte.
– Zmagający się z chorobą pacjent nie myśli o decyzjach administracyjnych. On potrzebuje leku, porady i bezpieczeństwa od zaraz. Jeśli ta apteka przestanie działać, mieszkańcy powiatu będą zmuszeni szukać pomocy nawet 60 kilometrów od domu – mówi na łamach portalu www.niepelnosprawni.pl Beata Krzemionka, kierowniczka apteki.
Znaczenie tej placówki dla lokalnej społeczności było wiele razy akcentowane przez samorządy i środowisko medyczne. W oficjalnych stanowiskach wskazywano, że apteka przy Grunwaldzkiej od lat pełni podstawową rolę w zabezpieczeniu potrzeb zdrowotnych mieszkańców, a jej ewentualne zamknięcie może doprowadzić do ograniczenia dostępności leków dla pacjentów korzystających z SOR-u oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.
Na analogicznym stanowisku stały władze lokalne, podkreślając, że jest to placówka faktycznie realizująca dyżury i mająca szczególne znaczenie dla mieszkańców miasta i pobliskich terenów. Głosy wsparcia płynęły również z innych gmin powiatu, które zwracały uwagę, że jej zamknięcie ograniczy dostęp do leków i wyrobów medycznych dla całej lokalnej społeczności.
W praktyce oznacza to tylko jedno: likwidacja apteki nie będzie lokalnym problemem jednej ulicy czy jednego miasta, ale uderzy w cały powiat. Status przedsiębiorców aptecznych prowadzących apteki całodobowe jest nie do pozazdroszczenia. Wykonując misję społeczną natrafiają wciąż na przeszkody natury administracyjnej, które tak jak w przypadku apteki w Płońsku mają absolutnie niezrozumiałe uzasadnienie, co ostatecznie ma wpływ na pogorszenie się dobrostanu pacjentów na danym obszarze.
– Sytuacja jest tym bardziej wątpliwa, że podobne przypadki były w ostatnim czasie szeroko opisywane w mediach – m.in. na warszawskim Ursynowie i w Wołominie. W każdym z tych przypadków pojawiał się ten sam problem: decyzje administracyjne prowadzą do realnego ryzyka ograniczenia dostępu pacjentów do leków, zwłaszcza w godzinach nocnych – zaznacza na łamach portalu www.niepelnosprawni.pl Piotr Zadrożny, wiceprezes zarządu Związku Pracodawców FARMACJA.
Dziś te niedobre okoliczności mogą wystąpić w Płońsku. Sprawa apteki ma wieloletnie tło administracyjne i dotyczy zdarzeń sprzed ponad dekady. Postępowanie wszczęto w 2015 roku, a kolejne decyzje zapadały w latach 2019 i 2021. Apteka została zamknięta decyzją Głównego Inspektora Farmaceutycznego w 2021 roku, a następnie ponownie otwarta kilka miesięcy później decyzją sądu.
Warto zaznaczyć, że w okresie poprzedzającym postanowienia zamknięcia apteki przez Inspektorat Farmaceutyczny, głos zabierali samorządowcy regionu, m.in.: burmistrz miasta Płońska, wójt gminy Boboszewo, wójt gminy Nowe Miasto, wójt gminy Sochocin, a także lekarze pełniący swoje zadania na terenie miasta i powiatu, jasno wskazując na konieczność funkcjonowania takiej placówki.
Dla mieszkańców te daty i procedury mają jednak drugorzędne znaczenie. Kluczowe jest jedno pytanie: czy będą mieli, gdzie kupić leki wtedy, gdy ich potrzebują.
– Choroba nie czeka na godziny działalności placówek. Nagła gorączka u dziecka w niedzielę wieczorem, silny ból w nocy, pilna recepta po wyjściu ze szpitala – to sytuacje, które zdarzają się codziennie. W takich momentach dostęp do apteki jest elementem podstawowego bezpieczeństwa zdrowotnego – tłumaczy dziennikarzom portalu Niepelnosprawni.pl Beata Krzemionka.
Bez tej placówki mieszkańcy powiatu płońskiego zostaną tego bezpieczeństwa pozbawieni. Dlatego sprawa płońskiej apteki jest wyłącznie kwestią administracyjną. To sprawa tysięcy pacjentów, którzy każdego dnia korzystają z jej usług i dla których jej funkcjonowanie oznacza realny dostęp do leczenia.
Napisano na podstawie: https://niepelnosprawni.pl/zdrowie/plonsk-moze-zostac-bez-nocnego-dostepu-do-lekow-jedyna-apteka-dyzurujaca-zagrozona-zamknieciem–tysiace-pacjentow-bez-pomocy.
