Przejdź do treści

Szykują się podwyżki dla medyków

Zdjęcie: lekarz w białym fartuchu ze stetoskopem

Autor: Martyna Sergiel

Około 9 mld zł – taką podwyżkę dla medyków proponuje Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia w najbliższych dniach ogłoszą czy przystaną na tę opcję.

Oznaczałoby to, że od lipca do końca roku Narodowy Fundusz Zdrowia musiałby przekazać placówkom 4,5 mld zł. Jednocześnie dziura w budżecie Funduszu wynosi ok. 16 mld zł. Nie ma informacji skąd miałyby pochodzić brakujące pieniądze, na przykład te, które przeznaczone byłyby na podwyżki.

Agencja Technologii Medycznych i Taryfikacji przygotowała dla Resortu Zdrowia rekomendacje odnośnie corocznych, lipcowych podwyżek dla medyków. Potwierdziły się informacje, które zdobyli dziennikarze portalu Rynek Zdrowia, że w tym roku będą one kosztowały publicznego płatnika ok. 4,5 mld zł.

W ubiegłych latach AOTMiT proponowała co najmniej trzy rozwiązania – od minimalnego, obejmującego jedynie zobowiązania wynikające z ustawy o sposobie ustalania minimalnych wynagrodzeń, po najbardziej hojny, który przewidywał między innymi wzrost wycen części świadczeń. Do tej pory Ministrowie Zdrowia wybierali te najhojniejsze. Rok temu Izabela Leszczyna zdecydowała się na opcję w wysokości 18 mld zł na cały rok – od lipca 2025 do lipca 2026.

W tym roku jednak nie było co na to liczyć – lukę w budżecie NFZ szacuje się na ok. 16 mld zł. Najtańszy wariant podwyżek, wynikających z ustawy, wiązałby się z zapłatą 3,3 mld zł. Jednak przy takim finansowaniu część szpitali nie zdołałaby pokryć ustawowych zobowiązań. Stąd zdecydowano się na rekomendację sięgającą ok. 4,5 mld zł. I prawdopodobnie taki wariant wybierze Resort.

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) podczas posiedzenia Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia (26 maja br.) zaprezentowała dane dotyczące rzeczywistych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.

Rozkład wynagrodzeń lekarzy ze specjalizacją zatrudnionych na umowę o pracę pokazuje, że przeważają wynagrodzenia w przedziale 15-25 tys. zł brutto na osobę. Mediana wynosi 23 660 zł, a najliczniejszy jest przedział 15-20 tys. zł brutto, obejmujący 23,1 proc. lekarzy.

Razem ze wzrostem wynagrodzeń odsetek systematycznie maleje. Wynagrodzenia powyżej 50 tys. zł brutto są już wyraźnie mniejszą częścią, bo lekko ponad 2 proc. 90 i 100 tysięcy złotych brutto na umowie o pracę zarabia poniżej 1 proc. lekarzy.

Rozkład wynagrodzeń lekarzy ze specjalizacją pracujących na kontrakcie pokazuje, że największą grupę stanowią osoby z wynagrodzeniem 10–15 tys. zł brutto. Do tego przedziału należy 20,6 proc. Mediana wynosi 25 595 zł, co wskazuje, że połowa lekarzy osiąga wynagrodzenie poniżej tej kwoty, a połowa powyżej. Wraz ze wzrostem wynagrodzeń liczba lekarzy stopniowo maleje, ale rozkład obejmuje także niewielkie grupy z wynagrodzeniami powyżej 70, 80 czy nawet 100 tys. zł (odpowiednio 1,2 proc., 0,7 proc. oraz 1,2 proc.).

Wynagrodzenia brutto pielęgniarek bardzo wyraźnie różnią się między grupami 2, 5 i 6. Najwyżej wynagradzane są pielęgniarki z grupy 2. Mediana wynagrodzeń brutto na etat wynosi tu 15 305 zł, a najczęściej występujący przedział płac to 15 000-15 500 zł. Chociaż jest też grupa pielęgniarek zarabiających ok. 20 tysięcy zł brutto. W grupie 5 mediana jest wyraźnie mniejsza i wynosi 12 322 zł brutto na etat. Najczęściej występujący przedział wynagrodzeń to 12 500-13 000 zł. Mediana wynagrodzeń w grupie 6 wynosi 10 902 zł brutto na etat, a przedział modalny to 11 000-11 500 zł.

Dyskusja o wynagrodzeniach medyków trwa od dawna i dotyczy głównie doktorów – w tej społeczności są osoby, których zarobki sięgają nawet 300 tys. zł miesięcznie. Od dłuższego czasu trwa debata, żeby z jednej strony zlikwidować kominy płacowe i wyrównać płace. Ale także decydenci szukali rozwiązań dotyczących zmian całego mechanizmu finansowania podwyżek.

Na początku roku Ministerstwo Zdrowia forsowało zmiany w nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Resort chciał przesunąć podwyżki z lipca na styczeń począwszy od 2027 roku i obniżyć ich dynamikę. Zmian nie udało się jednak Ministerstwu wprowadzić – wzbudziło to protest między innymi samorządów zawodowych oraz związków zawodowych. Od tego czasu trwa dyskusja o tym czy medycy nie zarabiają zbyt wysoko, a co jakiś czas media obiegają informacje o bardzo dużych stawkach. Kwestia sporna to nie fakt, że lekarz tyle zarabia, tylko to, że wynagrodzenia dla medyków pochodzą z borykającego się z kłopotami budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia.

Duże emocje w ostatnich dniach wywołała dyskusja na temat zarobków medyka z Warszawy. Radny Ursusa, będący lekarzem w trakcie specjalizacji z anestezjologii, wykazał 1 595 932,20 zł przychodu z działalności gospodarczej obejmującej świadczenie usług medycznych. W ujęciu rocznym oznacza to sumę niemal 133 tys. zł miesięcznie. Z oświadczenia majątkowego wynika, że lekarz współpracuje z co najmniej czterema placówkami medycznymi w stolicy.

Łączne dochody radnego za 2025 r. przekroczyły 1,7 mln zł. Oprócz działalności gospodarczej uzyskiwał on również wynagrodzenie z umowy o pracę, umowy zlecenia oraz dietę radnego. Nie ma jednak ostatecznego potwierdzenia, że wynagrodzenie w całości pochodzi ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia.Oprócz oszczędności radny zadeklarował także posiadanie mieszkania, dwóch miejsc postojowych oraz komórki lokatorskiej. Wśród składników majątku ruchomego radnego-lekarza znalazło się Porsche Panamera 4 z 2025 r. Wszystko z publicznych pieniędzy.

Przypomnijmy, na mocy tzw. ustawy podwyżkowej, czyli ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, objęte nią osoby (zatrudnione na podstawie umów o pracę w publicznych placówkach medycznych) co roku 1 lipca mają podwyższane płace, bowiem nie mogą one być niższe od ustalonego w ustawie minimum.

Wylicza się je jako iloczyn kwoty bazowej, która obecnie równa jest przeciętnemu wynagrodzeniu oraz wskaźnika przypisanego danej grupie zawodowej. A ponieważ przeciętne wynagrodzenie w ostatnich latach dość mocno urosło, zwiększyła się też dynamika wzrostu płac w ochronie zdrowia, daleko w tyle zostawiając chociażby budżetówkę. W zeszłym roku płace wzrosły o ok. 14 proc. W tym roku ma to być 8,82 proc.

Ile dokładnie wyniosą tegoroczne podwyżki? Główny Urząd Statystyczny wydał komunikat w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2025 r. w lutym tego roku. Wyniosło ono 8 903,56 zł.

Od 1 lipca 2026 roku najwyższa pensja minimalna wyniesie 12 910,16 zł (brutto). Dotyczyć ona będzie zawodów zaszeregowanych w grupie 1. tabeli płac, czyli lekarzy i lekarzy dentystów ze specjalizacją. To daje wzrost o 1 046,67 zł

W przypadku pielęgniarek i położnych zaszeregowanych do 2. grupy, czyli z wykształceniem magisterskim i specjalizacją, minimalna wyniesie 11 485,59 zł (wzrost o 931,17 zł). Odnosić się to będzie również do określonych w grupie 2. farmaceutów, fizjoterapeutów czy diagnostów laboratoryjnych.

Pielęgniarki i położne zaszeregowane w grupie 5. otrzymają minimum 9 081,63 zł (wzrost o 736,28 zł), a w 6. grupie – 8 369,35 zł (wzrost o 678,53 zł).

Z kolei minimalna ratowników medycznych, ujętych w grupie 6., wyniesie 8 369,35 zł (wzrost o 678,53 zł).

Płaca opiekunów medycznych ujętych w grupie 7. wyniesie 7 657,06 zł (wzrost o 620,78 zł).

Opracowano na podstawie: https://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/9-mld-zl-na-podwyzki-dla-medykow-Zaplaci-Narodowy-Fundusz-Zdrowia,285313,1.html.

Dodaj komentarz