Autor: Martyna Sergiel
Osoby z niepełnosprawnościami w naszym kraju stale częściej traktowane są jako podopieczni opieki społecznej aniżeli pełnoprawni obywatele.
Takie oto wnioski płyną z badania Szkoły Głównej Handlowej we współpracy z Polskim Forum Osób z Niepełnosprawnościami.
W opinii autorów cytowanego raportu taki sposób myślenia jest jedną z przyczyn zbyt powolnego rozwoju mieszkalnictwa wspomaganego, w którym osoby z niepełnosprawnościami mogą mieszkać same ze wsparciem odpowiednich usług. Strategia związana z rozwojem usług społecznych zakłada stworzenie 7 tys. takich mieszkań do 2030 roku.
– Z badań wynika, że wciąż w Polsce osoby z niepełnosprawnościami są częściej traktowane jak beneficjenci pomocy społecznej niż jak pełnoprawni obywatele i obywatelki, a w związku z tym – również lokatorzy mieszkań.
Wynika to z wielu powodów. Przede wszystkim z toku myślenia o osobach z niepełnosprawnościami jako beneficjentach opieki i pomocy. Mówienie o prawie do niezależnego życia osób z niepełnosprawnościami wciąż dla wielu osób jest trudne do pojęcia – akcentuje w rozmowie z agencją Newseria dr Magdalena Kocejko z Katedry Polityki Społecznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. – Wciąż, gdy myślimy o wsparciu osób z niepełnosprawnościami, to mamy w głowie instytucje, nie natomiast to, w jaki inny sposób takie wsparcie mogłoby być zorganizowane.
Jednym z pól, gdzie wyjątkowo wyraźnie zarysowuje się różnica między systemem opiekuńczym, a opartym na prawach człowieka podejściem do osób z niepełnosprawnościami, jest mieszkalnictwo wspomagane. Badanie „Lokator czy podopieczny?”, przeprowadzone przez PFON i SGH poddało analizie na ile funkcjonujące w Polsce rozwiązania odpowiadają standardom Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.
Autorzy zwracają uwagę nie tylko na dostępność takich kwater, ale również na rodzaj organizacji codziennego życia ich mieszkańców – to właśnie on w dużym stopniu decyduje, czy wsparcie ma charakter instytucjonalny i czy sprzyja niezależnemu życiu.
– Konwencja nie mówi nam wprost o standardach, możemy mówić o prawie do niezależnego życia. W naszych badaniach staraliśmy się przełożyć te standardy na to, jak może wyglądać i funkcjonować mieszkalnictwo. To, co zobaczyliśmy, udowadnia, że w wielu miejscach wciąż występuje logika instytucji, czyli że na przykład są regulaminy określające, kiedy osoba może wyjść z mieszkania, a kiedy musi w nim być, kiedy jeść posiłki, w niektórych jest wspólna stołówka zamiast kuchni w mieszkaniu – wymienia na łamach portalu Newseria dr Magdalena Kociejko.
Rozwój mieszkań treningowych i wspomaganych jest jednym z celów Strategii rozwoju usług społecznych. Dokument zakłada, że wraz z zakończeniem 2030 roku w Polsce ma powstać 7 tys. mieszkań wspomaganych z koszykiem usług dostosowanych do indywidualnych potrzeb, a do końca 2035 roku – 12 tys.
Jednocześnie, zgodnie z danymi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej obecnie działa 1156 mieszkań treningowych i 1134 wspomaganych. Resort zapowiada zmianę przepisów na mniej skomplikowane i bardziej elastyczne rozwiązania, które mają ułatwić samorządom rozwój tej postaci wsparcia.
– Nasze badanie pokazało, jednakże stan obecny. Jest coraz lepiej i coraz więcej powstaje takich mieszkań, w których osoby z niepełnosprawnościami faktycznie mogą żyć, decydować o tym, jak wygląda ich życie i kiedy wychodzą z mieszkania, gdzie szanowana jest ich prywatność.
Dla mnie szczególnie znaczące jest, że takie miejsca są prowadzone nie tylko przez organizacje pozarządowe, które te zagadnienia rozumieją dużo głębiej, ale także przez samorządy – komentuje dla Newserii specjalistka w Katedrze Polityki Społecznej SGH.
– Rozwój mieszkalnictwa wspomaganego idzie do przodu, chociaż bardzo powolnie, za bardzo opieszale w stosunku do potrzeb. Z pewnością potrzebujemy przyspieszenia. Mamy takie samorządy, które radzą sobie z tym doskonale i rozwój tej usługi jest bardzo szybki, ale w zdecydowanej większości gmin w Polsce ten rodzaj nie rozwija się wcale. Potrzebujemy, po pierwsze, żeby ona zaczęła się rozwijać dynamiczniej, a po drugie, żeby zaczęła się rozwijać bardziej jednolicie.
Jak widać na podstawie badań Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, osoby z niepełnosprawnościami zdecydowanie częściej wybierają życie w społeczności niż opiekę instytucjonalną. 53 proc. badanych chciałoby mieszkać samodzielnie lub z rodziną, 44 proc. wskazuje mieszkanie ze wsparciem jako wybieraną formę zamieszkania, a tylko 17 proc. Dom Pomocy Społecznej lub Zakład Opiekuńczo-leczniczy. Jednocześnie możliwość samodzielnego decydowania o własnym życiu badani uznają za jedno ze swoich najbardziej fundamentalnych praw.
– Tym, co zatrzymuje rozwój mieszkań wspomaganych i treningowych, jest brak stabilnych ram finansowania i dobrej podstawy prawnej do tego, żeby móc działać. Tutaj istotną kwestią jest paternalizm i podejście do osób z niepełnosprawnościami jako do odbiorców opieki. W tej logice nie ma miejsca na te mieszkania, a ona się musi pojawić, czyli musi się całkowicie zmienić sposób refleksji o tym. Potrzebna jest też reforma ustawy o pomocy społecznej – mówi na łamach Newserii dr Magdalena Kocejko.
Zapowiadany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy iPolityki Społecznej projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej ma ułatwić rozwój mieszkań treningowych i wspomaganych oraz usług świadczonych w najbliższej społeczności. Mieszkania wspomagane mają być przyznawane także osobom wymagającym wsparcia nawet do 24 godzin na dobę, a w uzasadnionych przypadkach również na czas nieokreślony. Nowe przepisy w założeniu mają także uprościć zasady przydzielania do tej formy wsparcia i poszerzyć katalog podmiotów, które będą mogły prowadzić mieszkania treningowe i wspomagane.
– Nie wyobrażam sobie sytuacji, że osoby wymagające najintensywniejszego wsparcia są wciąż wykluczane z mieszkalnictwa i skazane na Domy Pomocy Społecznej albo na to, że po prostu będą musiały zostać w rodzinach, nawet jeśli tego nie chcą. Niewątpliwie nowa ustawa o pomocy społecznej jest niezbędna. Może poprawić sytuację i wprowadzić stabilniejsze finansowanie tych form wsparcia, zamiast opierać je przede wszystkim na programach – mówi ekspertka SGH.
Jak podkreśla, mieszkalnictwo wspomagane jest potrzebne także ze względu na postępujące zmiany demograficzne i szybko starzejące się społeczeństwo, które będą zwiększać zapotrzebowanie na usługi świadczone w miejscu zamieszkania. Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że do 2060 roku osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły blisko jedną trzecią mieszkańców naszego kraju.
– Coraz więcej ludzi będzie potrzebowało wsparcia w codziennym funkcjonowaniu, także wsparcia zorganizowanego wokół mieszkania, czy to w otaczającej społeczności, czy właśnie w mieszkaniu wspomaganym. Jeśli nie będziemy rozwijać mieszkań wspomaganych, to jedyną alternatywą będą Domy Pomocy Społecznej – przekonuje cytowana przez dziennikarzy Newserii dr Magdalena Kocejko.
Domy Pomocy Społecznej są podstawową formą całodobowego wsparcia dla osób, które nie mogą samodzielnie funkcjonować ani otrzymać odpowiedniej pomocy w miejscu zakwaterowania.
Rozwój mieszkań wspomaganych i treningowych ma sukcesywnie zwiększać dostępność usług świadczonych w społeczności lokalnej i ograniczać konieczność kierowania osób wymagających wsparcia do opieki instytucjonalnej.
Opracowano na podstawie: https://biznes.newseria.pl/news/mieszkania-wspomagane,p1212971519.
