Autor: Martyna Sergiel i Patryk Bielewicz
Drodzy Czytelnicy, jako że pracuję dla portalu promującego inspirujące historie ludzi, którzy nie poddają się mimo przeszkód, jakie napotykają w swoim życiu nie mogłam przejść obok tej opowieści obojętnie.
Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam losy Patryka Bielewicza. Kim jest ten mężczyzna i co takiego przykuło moją uwagę? Zobaczcie, co sam artysta pisze o sobie.
Nazywam się Patryk Bielewicz i tworzę muzykę jako MC Sobieski. Od lat prowadzę kanał na YouTube, który skupia ponad 150 tysięcy odbiorców.
Z roku na rok widzę coraz mniej. Choruję na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki i dziś wiele rzeczy, które kiedyś były dla mnie czymś zupełnie naturalnym, stało się trudnymi albo niemożliwymi.Jedną z nich jest tradycyjne czytanie książek.
Literatura zawsze była ogromną częścią mojego życia i nie chciałem pozwolić, żeby choroba mi ją odebrała. Kiedy przestałem móc czytać tak jak dawniej, przeniosłem się do świata audiobooków. Nadal poznaję kolejne historie, przeżywam je, wracam do ulubionych bohaterów i czerpię z książek inspirację do swojej muzyki.
Od wielu lat próbuję poprzez hip-hop zachęcać innych do sięgania po literaturę. Tworzyłem utwory inspirowane książkami, pisałem również piosenki przygotowywane na potrzeby promocji wydawnictw. Szczególnie zależy mi na tym, żeby młodzi ludzie zobaczyli, że klasyka nie musi być czymś martwym, odległym i zamkniętym w szkolnym podręczniku.
Mój najnowszy utwór „Wichrowe Wzgórza” powstał z fascynacji powieścią EmilyBrontë. Chciałem połączyć XIX-wieczną historię z dzisiejszym hip-hopem, nie odbierając jej mroku, tragizmu i emocji.
Ten projekt ma jednak dla mnie jeszcze jeden wymiar.
Z każdym kolejnym rokiem moja codzienność się zmienia. Widzę mniej, coraz częściej muszę szukać innych sposobów wykonywania rzeczy, które kiedyś robiłem bez zastanowienia. Nie chcę jednak, żeby utrata wzroku oznaczała rezygnację z tego, co kocham. Nadal piszę, nagrywam, tworzę kolejne projekty i próbuję docierać z nimi do ludzi.
Nie opowiadam o swojej chorobie po to, żeby wzbudzać współczucie. Chciałbym raczej pokazać, że nawet kiedy życie zabiera nam pewne możliwości, można szukać innych dróg do swoich pasji i marzeń.
Najbardziej poruszyły mnie wiadomości, które otrzymałem po premierze „Wichrowych Wzgórz”. Część słuchaczy napisała mi, że po usłyszeniu utworu chce po raz pierwszy sięgnąć po powieść EmilyBrontë. Dla mnie jest to ogromnie ważne. Człowiek, który sam nie może już zwyczajnie usiąść z książką w dłoniach, swoją muzyką zachęca innych, żeby właśnie po tę książkę sięgnęli.
Ta krótka historia jak w soczewce pokazuje, że kiedy życie robi się coraz bardziej wymagające, sami decydujemy, czy koncentrować się na wspomnianych trudnościach czy – tak jak pisał Patryk Bielewicz –starać się je obejść i próbować znaleźć inną drogę dotarcia do swoich pasji. Nie jest to łatwe, ale dzięki tej lekturze wiemy już, że możliwe.
Utworu „Wichrowe Wzgórza” można posłuchać tutaj.
