Przejdź do treści

Kochać siebie każdego dnia na nowo

Zdjęcie: kobieta i jej własne odbicie w lustrze

Autor: Martyna Sergiel

Dzisiaj – 13 lutego obchodzimy dzień kochania samego siebie.

O tym fakcie dowiedziałam się całkiem niedawno i jest to dla mnie pretekst do głębokiej refleksji nad tym, czy rzeczywiście wypełniam tę „powinność” względem samej siebie?

Napisać, że jest to bardzo ważne, to jak otrzeć się o banał. Jednak jest to bardzo prawdziwy banał. Sami ze sobą spędzamy najwięcej czasu, a w psychologii mówi się, że zanim znajdziemy drugą połówkę, najlepiej zacząć się chociaż lubić. Wówczas przyciągamy do siebie pozytywne osoby i jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni do świata, co odbija się w relacjach z innymi.

Spotkałam się również z teorią, która wywarła na mnie silne wrażenie, że kiedy jesteśmy zakochani widzimy w drugiej osobie własne odbicie.

Wydało mi się to piękne i przerażające jednocześnie, ponieważ od razu automatycznie pomyślałam:czy ja jestem w stanie pokochać siebie w całości, razem ze swoją integralną, związaną z niepełnosprawnością częścią?

Czy jako osoba z niepełnosprawnością akceptuję i kocham również to, co we mnie jest niedoskonałe?

Wiem, że powinnam. I się staram. Jednak jest to trudne. Moje ograniczenia ruchowe są niewielkie, i czasem łapię się na tym, że trochę udaję, że ich nie mam. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo niebezpieczne. Można poznać kogoś, kto odrzuci właśnie z tego powodu i wówczas ból byłby nie do zniesienia.

Jest mi dużo łatwiej, kiedy pomyślę, że są ludzie, którzy mierzą się z bardziej wymagającymi okolicznościami i sobie radzą.To ze względu na ten fakt, lubię otaczać się innymi osobami z niepełnosprawnością.

Wówczas przychodzi mi do głowy myśl, że skoro oni idą do przodu, to ja tym bardziej nie powinnam narzekać.

Jednak szczerze, niekiedy wolałabym nie być pośrodku – między dwoma światami – pełnosprawnych ludzi i tych z niepełnosprawnością, do których jednak należę, chociaż w małym stopniu.

Jest jak jest i lepiej nie będzie. Wiem, że trzeba akceptować, lubić i wręcz kochać siebie razem z całym bagażem rzeczy trudnych, ale wiem też, że nie da się tego uznać raz na zawsze, zwyczajną decyzją. Ten proces będzie trwał już do końca życia.

Ten felieton kończę krótkim stwierdzeniem: kochaj siebie każdego dnia na nowo.

Dodaj komentarz