Koronawirus w Afryce

Zdjęcie Polskie Misjonarki w Afrykańskim szpitalu

Autorzy: Justyna Janiec-Palczewska, Tomasz Wojczak

Podczas gdy Europa i Ameryka zmagają się z epidemią Covid -19, media ciągle donoszą o kolejnych przypadkach zarażenia. Zdawać by się mogło, że problem nie dotyczy Afryki. Tymczasem koronawirus staje się smutną rzeczywistością również i dla mieszkańców tego kontynentu, z tą różnicą, że absolutnie nikt nie zna faktycznego obrazu sytuacji.

Afryka to olbrzymi kontynent, na mapie którego znajdują się 54 państwa. Każde z nich jest inne, ale można zaobserwować pewną prawidłowość – im biedniejszy kraj, tym mniej w nim odnotowano przypadków zachorowań na COVID -19. Dowodzi to jedynie tego, że mniej osób w tym państwie stać na wykonanie testów na obecność koronawirusa. Wolontariusze Fundacji „Redemptoris Missio”, którzy pracowali w najdalszych zakątkach świata zgodnie mówią o trudnych warunkach sanitarnych w afrykańskich szpitalach. Opieka w państwowych placówkach medycznych jest pełnopłatna i na zatrważająco niskim poziomie. Mieszkańców biednych rejonów najczęściej nie stać na podróż do szpitala, a co dopiero mówić o wizycie u lekarza. Właściwie jego rolę pełni najczęściej miejscowy pielęgniarz po kilkuletniej szkole lub kilkumiesięcznym kursie.

Jak afrykańska służba zdrowia poradzi sobie z epidemią koronawirusa? Trudno to sobie wyobrazić. Ochrona miejscowego personelu medycznego przed zarażeniem jest niewykonalna.

Polscy misjonarze to jedna z najbardziej narażonych na zakażenie grup. Codziennie pracują w dużych skupiskach ludzkich i w prowadzonych przez siebie szpitalach i przychodniach. Fundacja „Redemptoris Missio” jest w stałym kontakcie z misjonarzami, których wspiera medycznie. Brat Krystian Traczyk SVD z Zimbabwe donosi „Moi drodzy, mam do czynienia z setkami starszych ludzi, niektórzy żyją na krawędzi życia.”

Jedyną nadzieją dla misjonarzy pozostaje fakt, że w Afryce ludzie nie przemieszczają się tak często jak w Europie. W związku z tym rozprzestrzenianie choroby nie będzie tak szybkie. Afryka jest kontynentem bardzo „młodym”, przeciętny wiek jej mieszkańców to 20 lat, ludzie w zdecydowanej większości nie dożywają sędziwego wieku. Należy jednak zaznaczyć, że wielu z Afrykańczyków cierpi na upośledzenie odporności z powodu AIDS oraz wiele innych, groźnych dla życia chorób (gruźlica, ciężkie postacie malarii).

Wśród misjonarzy panuje duża dezorientacja. Nikt nie dostarcza rzetelnych danych, a rządy krajów, w których pracują najczęściej same nie są zorientowane w tym temacie. Siostra Barbara Samborska z Republiki Środkowoafrykańskiej pisze: „Powiem szczerze, że jeśli koronawirus będzie się rozprzestrzeniać  to stanie się  tragedia.  Warunki higieniczne są na niskim poziomie, często brak wody, ludzie mieszkają bardzo blisko siebie, po 10 osób w domu. Nasz szpital jest nieprzygotowany na przyjęcie chorych. Nie ma izolatek, testów, brakuje nawet środków dezynfekcyjnych.”

Najbliższe tygodnie pokażą jak koronawirus rozwinie się w Afryce. Jedno jest pewne; o ile na epidemię wirusa nie były przygotowane bogate kraje europejskie, w których na jednego lekarza przypada kilkuset mieszkańców, o tyle trudno sobie wyobrazić takie przygotowanie w Afryce, gdzie w najbiedniejszych państwach jeden lekarz przypada na kilkaset tysięcy mieszkańców. Doniesienia napływające do nas z Afryki nie napawają optymizmem. Siostra Mirosława Góra, chirurg i dyrektorka jednego z większych zambijskich szpitali donosi „Rząd zambijski dosyć szybko zaczął akcję edukacyjną na temat koronawirusa. Pojawiły się nawet plakaty w tubylczym języku. Używane też są lokalne media do informacji. Niestety do chwili obecnej nie otrzymaliśmy ani jednej maski, fartucha czy rękawiczki. Nie wspomnę o środkach dezynfekujących. Na dzień dzisiejszy Zambia ma tylko 40 przypadków potwierdzonych, ale bada się tylko ludzi w dużych miastach, a testy robi tylko dla wybranych osób. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy będą u nas ciężkie przypadki, które wymagają tlenu, wentylatora, nie mówiąc już o respiratorze.”

Polscy misjonarze są cichymi bohaterami tych dni. Przerażające jest jak skromnymi środkami dysponują w tej nierównej walce. Wielorazowe maseczki szyją sami z prześcieradeł, a w pozbawionych bieżącej wody szpitalach poustawiali baniaki z wodą. Często brakuje tak podstawowych środków jak choćby mydło.

By im pomóc Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio prowadzi zbiórkę środków finansowych pod adresem: https://pomagam.pl/koronawirusafryka i na stronie dostępnej tutaj.

Dzięki środkom od polskich darczyńców Fundacja zaopatrzyła wybudowaną przez siebie przychodnię  na Madagaskarze.

W obliczu pandemii koronawirusa Fundacja „Redemptoris Missio” pomaga również w Polsce, zaopatrując polskie szpitale w szyte przez Włóczkersów maseczki ochronne. Fundacja zachęca do współpracy wszystkich, którzy również chcieliby pomóc. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt pod numer telefonu: 609 210 184.