Autor: Martyna Sergiel
Jedną z rzeczy, której mogą zazdrościć osobom pełnosprawnym ludzie z niepełnosprawnością wzroku jest nieograniczony dostęp do książek.
Księgozbiór brajlowski jest okrojony, trudno również odnaleźć w brajlu literaturę ekspercką. Co więcej niewidomi brajliści dużo później niż wszyscy mają dostęp do nowości na rynku wydawniczym.
Zdarzyła się tylko jedna sytuacja z 2010 r., gdy brajlowska wersja książki Agaty Tuszyńskiej „Oskarżona: Wiera Gran” ukazała się w tym samym momencie,co czarnodrukowa.
Częściowo ten problem można rozwiązać dzięki publikacjom w wersji elektronicznej, przynajmniej,jeśli chodzi o osoby obeznane z nowymi technologiami.
Istnieją rozmaite opcje. Niektórzy skanują książki. Jest to pracochłonne i nie zawsze wystarczająco skuteczne. Jeśli marginesy są za małe, a książka gruba, trudno ją rozłożyć i docisnąć do szyby skanera.
Może łatwo ulec zniszczeniu, a w każdej linijce zabraknie kilku liter. Trzeba również modyfikować tabele.
Nie wszystkie wydawnictwa decydują się na wydanie książki w formie dostępnej elektronicznie.
Problem jest wyjątkowo znaczący, jeśli chodzi o pozycje przetłumaczone na język polski, ponieważ prawa autorskie do e-booków są dużo droższe i nie każdy polski wydawca decyduje się na taki koszt. Poza tym książka w wersji elektronicznej, którą kupiliśmy, również może wymagać zmian.
Tak jest między innymi z podręcznikami do nauki języków obcych. Ze względu na mnogość ćwiczeń z wykorzystaniem obrazków wymagają one modyfikacji dla niewidzących.
W e-bookach możemy spotkać błędy, które mają duży wpływ na ich nieprzystosowanie dla czytelników. Czasami trudno poruszać się między tekstem a przypisami. Tytuły rozdziałów nie zawsze są linkami. Można natrafić na niezaetykietowane przyciski. Numery stron w spisie treści nie zgadzają się z numeracją w środku książki. Brakuje opisów wykresów, a tabele są nielogiczne. Powinny być rozpisane tak, by można było je odczytać w układzie poziomym.
Niekiedy trzeba przedzierać przez długie opisy fotografii. Dobrze byłoby, żeby tworzyć je jako krótsze, bez zbędnych słów i by czytelnik mógł następnie całkowicie je zignorować.
Taki opis rzadko wnosi coś, co jest przydatne, a rozprasza i utrudnia skupienie na treści.
Pomocne byłoby, gdyby księgarnie internetowe zamieszczały na swoich stronach instrukcje, jak przeczytać książkę w danym formacie. Powinna uwzględniać także potrzeby użytkowników czytników ekranów, w tym informację – czym i jak przetworzyć dany plik.
Trzeba uświadamiać dystrybutorom i sprzedawcom, że zamieszczanie informacji o dostępności to ogromna szansa na pozyskanie nowych czytelników. Aktualnie Fundacja Polskich Niewidomych i Słabowidzących „Trakt” realizuje projekt, w którym bada praktyki czytelnicze osób z niepełnosprawnością wzroku.
Pozytywnie byłoby, gdyby pomógł on branży wydawniczej dostosować ofertę do potrzeb niewidomych czytelników. Osoby niewidome wyczekują realnego wdrożenia Polskiego Aktu o Dostępności i wypracowania standardów, dzięki którym książka elektroniczna będzie dostępna dla wszystkich, a inwestycja w jej zakup przestanie być wielką niewiadomą i ryzykiem.
Opracowano na podstawie: https://niepelnosprawni.pl/artykuly/ksiazka-dla-wszystkich.
