Przejdź do treści

Poznań: operacja przywróciła pacjentce głos

Zdjęcie: Magdalena Urbaś

Autor: Martyna Sergiel

Jeden krótki zabieg był wystarczający, by kobieta odzyskałagłos. Eksperci ze szpitala im. F. Raszei przeprowadzili operację pierwszej tyreoplastyki z wykorzystaniem implantu.

Efekt zaskoczył wszystkich: pacjentka, która wcześniej porozumiewała się z dużym wysiłkiem, już w trakcie operacji zaczęła wyraźniej się wypowiadać.

W miejskim szpitalu im. F. Raszei na oddziale otorynolaryngologii obecny jest zespół specjalistów, którzy zajmują się fonochirurgią – czyli chirurgiczną zmianą głosu.

W czerwcu udało im się wykonać pierwszą w tej placówce tyreoplastykę typu I z wykorzystaniem implantu Montgomery. Mówiąc wprost: przywrócili pacjentce głos.

Choć dla wielu ludzi mówienie wydaje się czymś oczywistym, sam proces w rzeczywistości jest całkiem złożony. Biorą w nim udział nie tylko usta, ale również gardło, nos, krtań, a nawet płuca. Te ostatnie działają trochę jak miech –wpychają przez tchawicę powietrze do krtani, w której znajdują się tak zwane fałdy głosowe, potocznie nazywane strunami głosowymi. Nie bez przyczyny – analogicznie do drgania strun pozwalających wydobyć dźwięk z instrumentu, tak wibracje fałdów głosowych umożliwiają człowiekowi mówienie.

U zdrowej osoby dwa fałdy przymocowane są do krtani. Mogą się do siebie zbliżać i oddalać – jak skrzydła przesuwanych drzwi. Gdy są w oddaleniu od siebie, powietrze może swobodnie przepływać. Gdy się stykają – musi ono się przez nie przecisnąć, co tworzy wibracje. I to właśnie te drgania, ukształtowane później przez gardło, jamę ustną i nosową, język, wargi i zęby pozwalają nam dźwięcznie i wyraźnie się wypowiadać.

Kłopot stwarza się wtedy, gdy jeden z fałdów przestaje funkcjonować. Wówczas, nawet gdy drugi z nich pracuje bez zarzutu, nie dochodzi do zwarcia tych dwóch struktur. Może się tak zdarzyć, gdy fałd zostanie porażony – na przykład na skutek udaru, operacji tarczycy czy innego zabiegu w obrębie klatki piersiowej. I z takim właśnie problemem do miejskiego szpitala im. F. Raszei trafiła 70-letnia mieszkanka Zgorzelca, skierowana tu przez laryngologa.

Pacjentka od ponad roku miała jednostronne porażenie fałdu głosowego, które spowodowane było udarem niedokrwiennym mózgu. Nie mogła normalnie mówić – jej głos był bardzo zachrypnięty i cichy, co bardzo utrudniało jej normalne życie. W porozumiewaniu się z ludźmi na co dzień musiał wspierać ją mąż.

Specjaliści poznańskiego szpitala przeprowadzili więc pierwszą w tej placówce tyreoplastykę typu pierwszego z użyciem implantu Montgomery.

Operacja polegała na umieszczeniu specjalistycznego silikonowego implantu przez niewielkie okienko wycięte w chrząstce tarczowatej krtani. Implant przesunął porażony fałd głosowy bliżej osi – za sprawą czego ponownie mogło dojść do zwarcia tych struktur.

Sam zabieg trwał mniej niż godzinę (choć poprzedzony był dokładną diagnostyką). Wykonywany był w znieczuleniu miejscowym.

– Ten rodzaj znieczulenia był konieczny, bo w czasie zabiegu testowaliśmy głos pacjentki –tłumaczy na łamach portalu www.poznan.pl Magdalena Urbaś, starszy asystent na Oddziale Otolaryngologii Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei, liderka zespołu przeprowadzającego operację.

– Na bieżąco sprawdzaliśmy rozmiar implantu, by dobrać go idealnie do potrzeb organizmu. Prosiliśmy, by powiedziała parę słów, ocenialiśmy jakość głosu i na tej podstawie dobraliśmy najlepszy implant. Efekt był wyśmienity. To był naprawdę niezwykły moment dla całego naszego zespołu.

Zabieg wykonywany był w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, a pacjentka spędziła w szpitalu tylko trzy dni. Jak każdy pacjent tego oddziału po operacji fonochirurgicznej była również pod opieką logopedy. Już chwilę po operacji mogła normalnie mówić, a dalsza rehabilitacja nie była konieczna.

Doktorzy zalecili jej tylko, by przez kilka najbliższych dni oszczędzała głos i obywała się bez śpiewu, szeptu i krzyku.

To była pierwsza taka operacja w szpitalu im. F. Raszei, ale na pewno nie ostatnia. Następni pacjenci mają już wyznaczone terminy.

– Doktor Urbaś jest dobrą specjalistką w zakresie chirurgii krtani, mam więc pewność, że pacjenci są pod doskonałą opieką zarówno jej, jak i całego zespołu – mówi na łamach portalu www.poznan.pl dr med. Łukasz Borucki, specjalista otorynolaryngologii, chirurgii głowy i szyi, kierownik Oddziału Otolaryngologii Szpitala Miejskiego im. F. Raszei.

Tyreoplastyka typu I to niewyłączna metoda leczenia chirurgicznego problemów z głosem w szpitalu na Jeżycach. Wykonywana jest tam również augmentacja (czyli powiększenie) fałdów głosowych.

To zabieg minimalnie ingerujący, wykonywany zazwyczaj w znieczuleniu miejscowym, który nie wymaga dłuższego przebywania w szpitalu. Polega na podaniu do fałdów głosowych preparatów, które zwiększają ich objętość, takich jak kwas hialuronowy czy hydroksyapatyt wapnia. Umożliwia to poprawę zwarcia fałdów głosowych podczas mówienia. Tego typu zabiegi wykonuje się np. u pacjentów, których zmiana głosu związana jest z zaawansowanym wiekiem. W przeciwieństwie do tyreoplastyki, takie ostrzykiwanie trzeba powtarzać. O tym, jaka metoda leczenia jest najwłaściwsza dla danego pacjenta, decydują lekarze.

Opracowano na podstawie: https://www.poznan.pl/mim/info/news/pacjenci-odzyskuja-tu-glos-wyjatkowe-operacje-w-szpitalu-im-f-raszei,282184.html.

Dodaj komentarz