Przejdź do treści

Czy demokracja w świecie rządzonym przez algorytmy jest możliwa?

Zdjęcie: chłopiec siedzący z telefonem w ręku

Autor: Martyna Sergiel

W dobie algorytmów, które uczą się naszych słabych stron, zmierzenie się z faktami rzadko prowadzi do zmiany zdania – twierdzą naukowczynie z Uniwersytetu Jagiellońskiego w analizie pt. „Demokracja w epoce algorytmów”.

W ich opinii powodem wskazanego tutaj fenomenu jest sposób, w jaki funkcjonuje ludzki mózg.Lepsze zrozumienie tych mechanizmów jest istotne dla tworzenia zasobów demokratycznego państwa – akcentują autorki badania.

„Przez dekady dominowało przekonanie, iż przyczyną nieodpowiednich poglądów jest przede wszystkim niski stan wiedzy” – przypomniały w swojej pracy dr Anna Knorr oraz prof. Małgorzata Kossowska z zespołu Behaviour in Crisis Lab Uniwersytetu Jagiellońskiego. (Psychologowie nazywają to modelem deficytu poznawczego).

Współczesna demokracja opiera się na twierdzeniu, że gdy obywatele mają dostęp do rzetelnych informacji, wówczas podejmują lepsze decyzje – np. mogą lepiej oceniać aktywność rządzących, rozumieć skutki proponowanych zmian i świadomie wybierać swoich reprezentantów. Dzięki temu mogą też – kierując się rozumem – weryfikować swoje przekonania i zmieniać opinie.

Rzeczywistość okazuje się jednak dużo bardziej kompleksowa – podkreśliły badaczki w analizie opublikowanej na stronach Uniwersytetu Jagiellońskiego. Liczne badania udowadniają natomiast, że choć dezinformacja pogłębia podziały społeczne, samo prostowanie nieprawdziwych informacji rzadko prowadzi do trwałej zmiany światopoglądu.

Ponadto, zdarza się, że kontakt z właściwie udokumentowanymi faktami wzmacnia wcześniejsze opinie użytkowników internetu. Dwie osoby mogą przeczytać ten sam artykuł, obejrzeć ten sam materiał czy zapoznać się z tym samym raportem naukowym, a potem, wyciągnąć z nich odmienne wnioski.

Rewolucja cyfrowa sprawiła, że obecnie dostęp do informacji jest tak prosty, szybki i wszechobecny, jak nigdy. Paradoks naszych czasów polega jednak na tym, że więcej informacji nie zawsze oznacza lepsze zrozumienie świata – zaakcentowały naukowczynie w publikacji.

„Choć każdego dnia mamy dostęp do przeogromnej ilości wiedzy, coraz trudniej jest dojść do wspólnych i takich samych wniosków. Coraz częściej informacje nie spełniają swojej podstawowej roli – nie pomagają w lepszym zrozumieniu rzeczywistości, są jedynie poświadczeniem tego, w co już wierzymy” – argumentują badaczki. Innymi słowy, konfrontacja z faktami (fact-checking) niezbyt często prowadzi do trwałej zmiany opinii, a gdy te fakty pozostają w sprzeczności z naszymi przekonaniami, bywają interpretowane w sposób, który wręcz umacnia nasze wcześniejsze przekonania.

W opinii badaczek wyjaśnienia tego paradoksu trzeba szukać nie tylko w sposobie działania platform cyfrowych (mediów społecznościowych), ale przede wszystkim w sposobie w jaki funkcjonuje ludzki mózg.

Drogą do zrozumienia tego zjawiska jest teoria kodowania predykcyjnego. Jak wyjaśniły dr Anna Knorr i prof. Małgorzata Kossowska, mózg nie odbiera świata pasywnie, ale nieustannie generuje przewidywania na podstawie wcześniejszej wiedzy i porównuje je z napływającymi z zewnątrz bodźcami. Gdy nowa informacja jest zgodna z naszymi oczekiwaniami – przekonania się ugruntowują, a gdy im przeczy, mózg musi wybrać: zmienić swój model rzeczywistości albo zreinterpretować, a nawet odrzucić niewygodny fakt. Co więcej, im mocniejsze jest wcześniejsze przekonanie, tym trudniej je modyfikować – a siłę tę w dużej mierze kształtuje to, z jakimi informacjami wcześniej mieliśmy do czynienia.

Ekspertki zauważyły, że mechanizmy rządzące naszym poznaniem są dodatkowo wzmacniane przez współczesne środowisko technologiczne. Systemy rekomendacyjne platform cyfrowych działają tak, by jak najdłużej utrzymywać naszą uwagę przed ekranem, co przekłada się na przychody z marketingu i reklam.

Algorytmy uczą się naszych słabych punktów. Treści wywołujące silne emocje – oburzenie, strach, gniew – rozprzestrzeniają się szybciej niż spokojne, stonowane argumenty. W efekcie użytkownicy internetu coraz częściej trafiają na przekazy potwierdzające ich dotychczasowe poglądy, a coraz rzadziej na informacje, które mogłyby je zmienić.

Jednocześnie – zgodnie z koncepcją aktywnego wnioskowania (Active Inference) – nie jesteśmy jedynie biernymi ofiarami tego zjawiska. Ludzki umysł aktywnie poszukuje środowisk, w których jego przewidywania się potwierdzają, a algorytmy bardzo skutecznie uczą się tę tendencję wykorzystywać.

W ocenie naukowczyń nie jest to kwestia zmarginalizowana. Trzy czwarte Europejczyków – zwłaszcza młodzieży – czerpie dziś informacje o świecie przede wszystkim z internetu, gdzie platformy cyfrowe rywalizują, by nas zaciekawić i zatrzymać na dłużej. Zamiast sprzyjać budowaniu wspólnego obrazu rzeczywistości, ich architektura może potęgować istniejące przekonania, pogłębiać podziały społeczne i wpływać na to, co uznajemy za prawdę.

Autorki analizy podkreśliły, że demokracja nie potrzebuje społeczeństwa, które przytakuje sobie we wszystkim, lecz społeczeństwa zdolnego spierać się na bazie wspólnie uznawanych faktów. W świecie coraz silniej kształtowanym przez algorytmy ta zdolność może okazać się jednym z najcenniejszych zasobów demokratycznego państwa, bo, gdy obywatele funkcjonują w różnych światach informacyjnych, trudniej o rzeczową debatę i decyzje dotyczące spraw wspólnych.

Zdaniem badaczek wyzwaniem nie jest zatem wyłącznie walka z dezinformacją, ale budowanie środowiska informacyjnego, które sprzyja konfrontowaniu rozmaitych perspektyw i krytycznej ocenie informacji.

Ich zdaniem współczesny obraz informacyjny nie jest nieuchronnym skutkiem rozwoju technologii, ale efektem konkretnych decyzji projektowych, biznesowych i regulacyjnych. A to oznacza, że może zostać zaprojektowany inaczej.

Naukowczynie wskazały, że regulacje unijne, takie jak Digital Services Act i AI Act, stanowią sygnał, iż sposób działania systemów rekomendacyjnych staje się przedmiotem debaty politycznej i tej z zakresu etyki. „Jednocześnie same regulacje nie wystarczą. Potrzebne jest także lepsze zrozumienie mechanizmów rządzących ludzkim poznaniem. Wiedza płynąca z psychologii poznawczej i neuronauki powinna stać się jednym z fundamentów projektowania przyszłych środowisk cyfrowych” – konkludują prof. Małgorzata Kossowska oraz dr Anna Knorr.

Bardzo istotny temat. Miejmy nadzieję, że dyskusja nad tym zapoczątkuje twórcze działania i zmiany na lepsze.

Opracowano na podstawie: https://www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Konfrontacja-z-faktami-rzadko-prowadzi-do-zmiany-opinii-winne-algorytmy-i-sposob-dzialania-mozgu,288066,11.html.

Dodaj komentarz