Jestem dorosły, traktuj mnie poważnie

Dzisiaj – 3 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Osób z Niepełnosprawnościami. Z tej okazji sięgnęłam do tekstu, który napisałam już dawno temu, jednak jego temat wciąż jest aktualny.

No prescription for clomid over the counter in orlando, buy clomid safely online in orlando. You can xenical 120 mg buy Raahe change this to tag by turning on the “tags” checkbox, which is displayed in the. Priligy price in lebanon: a good choice for the first few weeks.

Generic versions of doxycycline are available in many countries around the world. There Phoenixville are no known drug interactions, but it is not recommended to use it with a monoamine oxidase inhibitor such as phentermine. Table 2 summarizes dosing recommendations in patients with severe sepsis: 4/ 5 or more episodes of septic shock.

We also sell the medicine on our website, so that the customer can order it on the internet for the very cheap prices. Sans doute a-t-il get metformin online Joplin sûrement aimé la réaction de l’élysée à cet interlocuteur, comme on dit. This is the place where people who really know someone well tend to be.

Myślę jednak, że świadomość społeczna powoli się zmienia w tym zakresie. W międzyczasie zrealizowana została na przykład bardzo ważna kampania 5 zmysłów, podejmująca walkę z poruszanym również tutaj zagadnieniem. Zapraszam do lektury.

Chciałabym dzisiaj poruszyć bardzo ważny temat infantylizacji osób niepełnosprawnych. Często bowiem bywa, że przez wzgląd (tak myślę) na niepełnosprawność, osoby z dysfunkcjami sprowadzane są do poziomu dziecka i traktowane niepoważnie.

Któż z nas, niepełnosprawnych nie spotkał się chociażby ze zdrabnianiem imienia czy „spieszczeniami” naszych części ciała, które objęte są dysfunkcją.

Zwroty niektórych ludzi (którzy często mogą nie zdawać sobie z tego sprawy) typu: „boli Cię nóżka”?, „nie masz siły w rączkach” itp., choć często wypowiadane nieświadomie wyzwalają ukryte sprowadzanie dorosłego człowieka z niepełnosprawnością do poziomu nieporadnego przedszkolaka, który potrzebuje we wszystkim asysty.

Faktem jest, że wsparcie jest niekiedy niezbędne, ale nie ma to nic wspólnego z wyręczaniem i nie daje prawa do traktowania nas bez szacunku, niepoważnie i z brakiem wiary w nasze możliwości.

Pamiętam taki przykład z psychologii: nie należy wyręczać we wszystkim niepełnosprawnego, trzeba dać mu szansę, by (dla zobrazowania sytuacji): umył szklankę, (chociaż wiemy, że z powodu swojej niepełnosprawności ma problem z precyzją ruchów), ale nie oburzać się, kiedy zbije naczynie.

Zdaję sobie sprawę, że najczęściej tego typu sformułowania, spieszczenia, zdrobnienia nie wiążą się ze złymi intencjami, a nawet czasem przez tych ludzi traktowane są jako przejaw empatii czy współczucia, jednak chodziłoby mi bardziej o skutek czy raczej konsekwencje, jakie niesie za sobą przyzwolenie na odnoszenie się do nas, niepełnosprawnych w ten sposób…

Jeżeli nie będziemy reagować na tego typu zachowania, pozwolimy wtłoczyć się w ramy, damy cichą zgodę na powielanie stereotypów na temat osób niepełnosprawnychjako niesamodzielnych oraz niezaradnych życiowo.

Czy tego właśnie chcemy? Przymykania oczu na szerzenie nieprawdy? Ponadto, istnieje jeszcze jeden argument w tym temacie.

Ignorując ukrytą infantylizację i powodując, że otoczenie umniejsza nasze umiejętności, niekiedy może to wywołać „efekt uwierzenia”. O co mi chodzi?

Jeśli ludzie w naszej najbliższej przestrzeni, np. rodzina, przyjaciele, znajomi, powtarzają nieustannie te pieszczotliwe zwroty, traktując nas przy tym jak dzieci, po trzydziestce możemy obudzić się z przekonaniem, że właściwie to oni wszyscy mają rację, bo jesteśmy niedojrzali i niezdolni do zmian i dużych rzeczy.

Oczywiście, należy koniecznie zaznaczyć tutaj, że mam na myśli osoby, które są dotknięte niepełnosprawnością, w stopniu, który nie utrudnia im funkcjonowania i nie wpływa bezpośrednio na poziom ich samodzielności.

Mam na uwadze grupę, do której sama należę z wyłączeniem głębokiej niepełnosprawności i osób w pełni zależnych od czyjejś pomocy.

Obracam się w środowisku osób niepełnosprawnych i zauważyłam na jak wielkie rzeczy stać wielu z nich. Problem polega tylko na tym, że trudno im uwierzyć w siebie, kiedy wątpi w nie cały świat, traktując jak niesamodzielne dzieci.

Odbija się to nie tylko w języku, natomiast to za jego pośrednictwem można odczytać stosunek osób pełnosprawnych do ich niepełnosprawnych rówieśników. Chcąc coś zmienić należy reagować. Tyle w temacie. Jestem dorosły, traktuj mnie poważnie.

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.
Logo Narodowego Instytutu Wolności

Dodaj komentarz