Przejdź do treści

OzN z Ukrainy wciąż napotykają na bariery w systemie wsparcia

Ukraińska flaga.

Autor: Martyna Sergiel

Osoby z niepełnosprawnościami, które uciekły przed wojną  z Ukrainy na teren Polski  i Niemiec, nadal zmuszane są przełamywać bariery, by otrzymać leczenie, rehabilitację, mieszkanie, świadczenia i usługi wsparcia.

Jednocześnie ich opiekunowie – najczęściej członkowie rodzin – pozostają niemal niewidzialni dla całego systemu. Nowy dokument z rekomendacjami w zakresie polityki pokazuje, że zagwozdką jest nie brak pojedynczych form pomocy, ale ich rozproszenie.

Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę doprowadziła do konieczności przesiedlenia się milionów ludzi. Wśród nich znalazły się osoby z niepełnosprawnościami oraz członkowie rodzin, którzy sprawują nad nimi opiekę. Polska i Niemcy przeznaczyły duże środki na pomoc uchodźcom, jednak dla wielu rodzin dotarcie do niezbędnego wsparcia nadal oznacza dryfowanie między wieloma instytucjami, procedurami i systemami, które nie zawsze ze sobą współdziałają.

Takie wnioski wynikają z raportu  „Przymusowe przesiedlenie, niepełnosprawność i opieka: potrzeby, wyzwania i priorytety polityczne dla Niemiec i Polski”, przygotowanego na podstawie badania „Invisible Care, Unmet Needs” oraz dyskusji eksperckich przeprowadzonych w maju i czerwcu 2026 r. w Berlinie i Warszawie.

Autorzy wskazują na podstawowy problem: polityki dotyczące uchodźców, niepełnosprawności i opieki funkcjonują obok siebie, zamiast tworzyć jeden wspólny system.

Rodzina uchodźcza, w której jedna z osób ma niepełnosprawność, może jednocześnie potrzebować dostępu do ochrony zdrowia, rehabilitacji, mieszkania dostępnego architektonicznie, świadczeń społecznych, edukacji, tłumaczenia czy pomocy w kwestii dokumentów i formalności. Tymczasem każda z tych spraw może podlegać innej instytucji i innym regułom.

W Polsce i Niemczech istnieją instrumenty wsparcia, ale dostęp do nich jest trudny do uzyskania, bo pomoc jest rozproszona. W dokumencie można odnaleźć wskazania między innymi na różnice w systemach orzekania o niepełnosprawności, skomplikowane procedury administracyjne oraz nierówne opcje, jeśli chodzi o instytucje w poszczególnych regionach.

W praktyce oznacza to, że o tym, czy dana osoba otrzyma odpowiednie wsparcie, może decydować nie tyle jej faktyczne położenie, co miejsce zamieszkania lub to, na jakim etapie znajduje się procedura administracyjna.

Szczególne obawy dotyczą naszego kraju. Uczestnicy warszawskich konsultacji zwracali uwagę na ryzyko utraty dostępu do świadczeń i zakwaterowania w okolicznościach, w których  osoba z niepełnosprawnością nie została jeszcze formalnie objęta krajowym systemem orzekania. Jednocześnie organizacje pozarządowe nadal wypełniają wiele luk systemowych, ale ich możliwości ogranicza spadek finansowania.

Jednym z najmocniej wymagających problemów jest sytuacja opiekunów rodzinnych.

To oni organizują wizyty lekarskie, rehabilitację, edukację, transport, kontakty z urzędami i codzienne funkcjonowanie osoby wymagającej pomocy. Bez ich pracy korzystanie z dostępnych usług często byłoby nieosiągalne.

Jednocześnie systemy publiczne rzadko traktują opiekunów jako osobną grupę wymagającą własnego wsparcia. Ich praca bywa niewidoczna, mimo że często odbywa się kosztem zatrudnienia, odpoczynku i ich dobrostanu. W dokumencie eksperci podkreślili, że sprowadzanie opiekunów wyłącznie do roli beneficjentów wsparcia może  oznaczać także niewykorzystanie ich wiedzy i doświadczenia przy projektowaniu bardziej dostępnych form usług.

Autorzy rekomendują więc, aby opiekunowie zostali formalnie uznani za odrębną grupę odbiorców polityk publicznych, a ich potrzeby były zauważane analogicznie do potrzeb osób, którymi oni się zajmują.

Z dokumentu wynika, że wielu opiekunów deklaruje gotowość do podjęcia pracy. Problemem jest jednak łączenie pracy z intensywnymi obowiązkami opieki.

Ta rzeczywistość nie kończy się bowiem na pomocy w codziennych czynnościach. Obejmuje także organizowanie leczenia, rehabilitacji i edukacji, ale też prowadzenie licznych spraw administracyjnych. W efekcie opiekunom często brakuje czasu nawet na naukę języka czy podnoszenie swoich kompetencji.

W Polsce dodatkowym problemem może być konstrukcja systemu świadczeń. Według dokumentu ryzyko utraty wsparcia finansowego po podjęciu pracy może zniechęcać część opiekunów do aktywności na rynku zatrudnienia zawodowego.

W Niemczech większe znaczenie mają między innymi niedostatek elastycznych sposobów zatrudnienia, ograniczona dostępność opieki wytchnieniowej oraz długie procedury uznawania kwalifikacji zdobytych w Ukrainie.

Wśród rekomendowanych rozwiązań znalazły się między innymi praca w niepełnym wymiarze godzin, praca zdalna i elastyczne godziny pracy, a także większa dostępność opieki wytchnieniowej. Autorzy postulują również szybsze uznawanie ukraińskich kwalifikacji zawodowych oraz rozwijanie kursów językowych i szkoleń, które można pogodzić z obowiązkami opiekuńczymi.

Kolejnym problemem jest nierówny dostęp do usług.

Rodziny osób z niepełnosprawnościami często muszą kontaktować się z wieloma instytucjami, z których każda może stosować inne zasady przyznawania pomocy. W Polsce dostęp do części usług jest coraz mocniej związany z posiadaniem krajowego orzeczenia o niepełnosprawności. W Niemczech przeszkodą bywają różnice regionalne i trudne do przejścia procedury.

Dodatkowym problemem jest niedobór tłumaczy medycznych oraz ekspertów udzielających wsparcia psychospołecznego po ukraińsku. Może to zwiększać stres i poczucie izolacji, a także utrudniać korzystanie z systemu ochrony zdrowia.

Poważną kwestią do poprawy pozostaje również mieszkalnictwo. Uchodźcy z niepełnosprawnościami bywają kierowani do miejsc zakwaterowania, które nie spełniają standardów dostępności. Do tego dochodzą bariery finansowe i administracyjne, które utrudniają prowadzenie samodzielnego życia.

Autorzy dokumentu rekomendują, aby przydział mieszkań uwzględniał przede wszystkim rzeczywiste potrzeby danej osoby, a nie tylko to, jaki lokal jest w danym momencie przystosowany. Wskazują również na potrzebę rozwijania asystencji osobistej, opieki wytchnieniowej i wspomaganych form związanych z mieszkalnictwem.

Najważniejszy postulat dokumentu dotyczy zmiany sposobu myślenia o wsparciu uchodźców z niepełnosprawnościami. Pierwsze lata po rosyjskiej inwazji wymagały przede wszystkim szybkiej interwencji. Dziś potrzebne są jednak rozwiązania, które na długi czas polepszą otaczający nas świat. Autorzy proponują połączenie polityki migracyjnej, polityki wobec osób z niepełnosprawnościami i polityki opiekuńczej w jeden system.

Wśród sześciu przekrojowych priorytetów znalazły się: integracja polityk, uznanie opiekunów za partnerów procesu integracji, wczesna ocena potrzeb już po przybyciu do Polski, niwelowanie barier w dostępie do rynku pracy, rozwijanie środowiskowych usług wsparcia oraz włączenie samych uchodźców z niepełnosprawnościami i ich opiekunów w projektowanie i ocenę usług publicznych.

To ostatnie założenie jest szczególnie ważne. System ma większą szansę odpowiadać na rzeczywiste potrzeby wtedy, gdy osoby, które z niego korzystają, nie są wyłącznie odbiorcami pomocy, ale również współtworzącymi rozwiązania.

Autorzy podkreślają, że poprawa systemu wsparcia dla uchodźców z niepełnosprawnościami i ich rodzin nie powinna być postrzegana wyłącznie jako koszt polityki społecznej.

Lepsza koordynacja usług może zwiększać aktywność zawodową opiekunów, umożliwiać  samodzielne życie osobom z niepełnosprawnościami i zmniejszać obciążenie instytucji działających dziś w sposób chaotyczny. W tym sensie inwestycja w dostępność i trwałe usługi środowiskowe może przynosić korzyści także całemu społeczeństwu i systemowi usług publicznych.

Opracowano na podstawie: https://niepelnosprawni.pl/artykuly/uchodzcy-z-niepelnosprawnosciami-wciaz-wpadaja-w-luki-systemgy9kq.

Dodaj komentarz