Autor: Martyna Sergiel
Trwanie zwierzęcia, zwłaszcza psa, przy osobach chorych może poprawić ich nastrój minimalizować stres i wspierać proces leczenia – podkreślają specjaliści z okazji przypadającego 15 czerwca Dnia Dogoterapii.
Współcześnie jest ona pomocna między innymi w procesie pracy z dziećmi, które są w spektrum autyzmu, pacjentami psychiatrycznymi i osobami starszymi w domach opieki.
W coraz większej liczbie placówek medycznych można przychodzić ze zwierzęciem domowym do pacjentów. W maju do Sejmu trafił projekt ustawy, który ma umocować taką opcję w polskim prawie.
– Kontakt ze zwierzętami, zwłaszcza psami, ma bardzo pozytywny wpływ na zdrowie człowieka, jego funkcjonowanie i samopoczucie, zarówno w codziennym życiu, jak i w wyjątkowych sytuacjach takich jak dogoterapia – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Małgorzata Głowacka, lekarka weterynarii, ekspertka naukowa ds. żywienia zwierząt w Mars Polska.
Ze względu na ten fakt towarzystwo zwierząt jest coraz częściej wykorzystywane w procesie wspomagania terapii. Historia zooterapii sięga IX wieku, jednak jej najdynamiczniejszy rozwój przypadł na drugą połowę XX wieku. Jednym z rodzajów zooterapii jest dogoterapia.
– To terapia z udziałem wyszkolonego psa i dogoterapeuty, czyli nauczyciela czworonoga. Ten zespół zawsze pracuje razem. Dogoterapia czerpie ze wszystkich benefitów, które pojawiają się dzięki obecności zwierząt, wykorzystywany jest wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka. Jak każdy rodzaj terapii, jest to systematyczny, sukcesywny i powtarzalny proces, który oczywiście ma wyznaczone cele. Są one zależne od tego, z jaką grupą lub osobą mamy do czynienia – wyjaśnia Małgorzata Głowacka.
Dogoterapia stosowana jest między innymi w terapii osób z zaburzeniami neurorozwojowymi, takimi jak spektrum autyzmu. W latach 60. na pomysł takiego wspomagania się psami wpadł amerykański psychiatra dziecięcy Boris Levinson, który odkrył, że dzieci w spektrum, które nie nawiązywały relacji z człowiekiem, tworzyły więź z psem lekarza. W latach 80. zauważono, że dogoterapia jest dobra nie tylko w odniesieniu do terapii osób z zaburzeniami psychicznymi i dzieci, ale także do osób starszych. Australijscy naukowcy poddali swoje tezy badaniu w praktyce, które wykazało, że osoby cierpiące na choroby charakterystyczne dla wieku starczego, między innymi chorobę Parkinsona, otępienie starcze czy niewydolność krążenia, po półrocznym przebywaniu z psem stawały się radośniejsze, wykazywały większą wolę i energię do życia oraz chętniej i łatwiej nawiązywały kontakty z ludźmi.
W Polsce projekt polegający na wspieraniu obecnością psów procesu terapeutycznego, początkowo u dzieci w szpitalach, a później również u seniorów w domach pomocy społecznej, od 2017 roku rozwija Fundacja Dr Clown, we współpracy z Mars Polska w ramach ogólnopolskiego programu dogoterapii.
– Kiedy dziewięć lat temu tworzyliśmy założenia naszego projektu, wiedzieliśmy, że chcemy nawiązać do korzyści, które przynosi terapia śmiechem. Okazuje się, że bardzo podobne, pozytywne aspekty obecności psa możemy obserwować na szpitalnych oddziałach, stąd nasz pomysł, żeby te idee połączyć i żeby one się wzajemnie uzupełniały. Nie mamy żadnych wątpliwości, że ten projekt jest jednym z najcenniejszych aktywności, jakie można kontynuować – komentuje cytowana na łamach www.niepelnosprawni.pl Katarzyna Czereszewska z Fundacji Dr Clown.
Pomysłodawcy projektu przekonują, że pies jest wyjątkowym wsparciem, zwłaszcza w trakcie wizyt w szpitalu, kiedy mnóstwo pacjentów czuje się przygnębionych i samotnych.
– Dzięki pomocy psa w otoczeniu szpitalnym pojawia się uśmiech, radość, możliwość oderwania się od szpitalnej rzeczywistości, od tego, co jest trudne i depresyjne. Analogicznie bywa też w domach pomocy społecznej, gdzie mieszkańcy przede wszystkim chorują na samotność i potrzebują czuć się ważni.
Oni chcą kontaktu ze zwierzęciem, nawet samo spojrzenie na psa sprawia, że relaksują się i są bardziej wyciszeni. Zdecydowanie jest to wartość, która – jak pokazują badania naukowe – sprzyja procesowi zdrowienia – mówi cytowana na łamach www.niepelnosprawni.pl Katarzyna Czereszewska.
Jednym z podstawowych mechanizmów wykorzystywanych w terapii ze zwierzętami jest motywująca rola czworonoga do podejmowania inicjatywy. To kluczowe, zwłaszcza na oddziałach rehabilitacji, w których z uwagi na obecność zwierzęcia pacjenci chętniej wykonują bolesne czy niewygodne ćwiczenia fizyczne. Szczególnie trudni do zmotywowania bywają pacjenci dziecięcy.
– Widzimy dzieci, które po operacji dostały na przykład wskazanie, żeby się ruszać, a psy je do tego motywują. Pamiętam chłopca po usunięciu wyrostka robaczkowego, który nie miał za bardzo ochoty na spacerowanie po korytarzu, ale mobilizował się, gdy robił to z psem. Piękne efekty tego projektu widzimy na oddziałach psychiatrii, gdzie dzieci przebywają bardzo długo, czasami są wycofane, niechętne do pokazywania emocji. Kiedy wychodzimy z sali, to słyszymy pytanie: kiedy wrócicie?– akcentuje cytowana przez dziennikarzy portalu Niepelnosprawni.pl ekspertka z Fundacji Dr Clown.
– Na oddziałach psychiatrycznych na pierwsze miejsce będzie się wysuwała reakcja na stres, ale również to, że jesteśmy atawistycznie skupieni na zwierzętach, dzięki czemu możemy wywrzeć dużo lepszy rezultat terapeutyczny. W domach opieki społecznej z kolei zwierzęta będą wyzwalać w osobach starszych, które nierzadko doświadczyły wielu cierpień w swoim życiu, najpiękniejsze emocje i uczucia. Dzięki temu jakość życia seniorów i dzieci będzie dużo lepsza – przekonuje Małgorzata Głowacka.
Eksperci przypominają, że nie każdy pies może być terapeutą. Kandydat powinien być odpowiednio dobrany i wyszkolony, a następnie prowadzony przez wykwalifikowanego opiekuna. W artykule opublikowanym w czasopiśmie „Medycyna Paliatywna w Praktyce” można znaleźć fragment, że pewne rasy psów są łatwiejsze w szkoleniu i wymagają mniejszych umiejętności od przewodnika, stąd być może częściej wykorzystuje się je w dogoterapii.
Spotyka się w niej rasy takie jak: golden retriever, labrador, nowofundland, a także psy ras małych, na przykład cavalier, beagle, grzywacz chiński czy chihuahua. Rzadziej w dogoterapii wykorzystywane są psy nierasowe, unika się też psów ras uznawanych za agresywne, choć zdarzają się odstępstwa od tej zasady.
Małgorzata Głowacka zwraca uwagę, że w dogoterapii liczy się samopoczucie pacjenta, ale istotny jest również komfort psa. O to powinien zadbać jego przewodnik. Jego rolą jest wychwytywanie objawów stresu i zmęczenia czworonoga, które powinny być sygnałem do przerwy w pracy. Rolą dogoterapeuty jest również poinstruowanie uczestników zajęć o tym, jak należy się zachowywać względem psa. Zabronione jest między innymi głaskanie po głowie, ciągnięcie za ogon czy dotykanie łap.
– Dogoterapia jest prowadzona w ekstremalnie trudnych warunkach dla zwierzęcia. W szpitalu są bardzo intensywne zapachy i dźwięki. Zwierzę spotyka się z osobami, które różnie wyglądają i się zachowują. Nie może przy tym wykazać żadnych reakcji agresywnych, nie może się denerwować, musi być spokojne – twierdzi lekarka weterynarii.
Fundacja Dr Clown wraz z Mars Polska, w ramach ogólnopolskiego programu dogoterapii, współpracuje z 28 szpitalami oraz 14 domami pomocy społecznej. W ciągu dziewięciu lat realizacji projektu wsparciem objęto ponad 44 tys. osób, w tym 4 tys. seniorów. Siła wyjątkowej więzi między człowiekiem a psem przełożyła się na prawdziwą pomoc, dzięki czemu program stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i skutecznych inicjatyw dogoterapeutycznych w Polsce, realizowanych we współpracy organizacji pozarządowej i biznesu.
Jeszcze do niedawna obecność zwierzęcia na szpitalnym oddziale bywała różnie odbierana przez personel medyczny. Aktualnie coraz częściej dyrektorzy placówek i ordynatorzy oddziałów pozwalają nie tylko na obecność psów-terapeutów, ale i odwiedziny zwierząt pacjentów. Taką zgodę wyraziło między innymi hospicjum w Bydgoszczy, pionierem na tym polu była natomiast Klinika Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Pod koniec maja w Sejmie został złożony poselski projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta umożliwiającej wizyty zwierząt domowych na niektórych oddziałach szpitalnych. Ma to dotyczyć hospicjów stacjonarnych i oddziałów medycyny paliatywnej. Do 18 czerwca trwają konsultacje społeczne odnośnie tych przepisów.
Opracowano na podstawie: https://niepelnosprawni.pl/zdrowie/szpitale-coraz-szerzej-otwieraja-sie-na-obecnosc-psow-przy-pacjentach-dogoterapia-pomaga-w-procesie-leczenia.
