Autor: Martyna Sergiel
Przeszło 1,3 tys. pacjentów oraz około 7 tys. iniekcji rocznie – tak ilustruje się proces leczenia wysiękowej formy zwyrodnienia plamki związanego z wiekiem (AMD) w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach.
Lekarze mówią o „epidemii” choroby i podają argumenty, że przy jej szybkim przebiegu występuje również ryzyko nieodwracalnych zmian w widzeniu przy zbyt późnym leczeniu.
Zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD) jest dziś jedną z głównych przyczyn utraty widzenia u seniorów. Specjaliści z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego zauważyli, że liczba pacjentów stale idzie w górę, a choroba coraz częściej diagnozowana jest także u osób stosunkowo młodych po 50. roku życia.
– To choroba, która tak naprawdę stała się dla lekarzy epidemią. Około 200 mln ludzi na świecie choruje na AMD. W Polsce statystyki pokazują, że problem dotyczy około miliona osób, z czego ok. 150 tys. wymaga leczenia iniekcjami doszklistkowymi – powiedziała podczas konferencji prasowej kierująca Oddziałem Okulistyki Dorosłych prof. Dorota Wyględowska-Promieńska.
W katowickim UCK aktywnie leczonych jest ponad tysiąc pacjentów, a rocznie wykonywanych jest około 7 tys. iniekcji doszklistkowych przeprowadzanych w terapii wysiękowej postaci AMD. Ośrodek otrzymał najwyższą kategorię A w monitoringu jakości realizacji programu lekowego, który wykonał NFZ.
Jak akcentowali medycy, AMD nie powoduje całkowitej ślepoty, ale prowadzi do utraty widzenia centralnego, wymaganego między innymi do czytania, prowadzenia samochodu czy rozpoznawania wyglądu.
Choroby nie da się cofnąć, ale można ją zatrzymać, jeśli zostanie odpowiednio wcześnie zdiagnozowana.
– Dzięki iniekcjom doszklistkowym jesteśmy w stanie zahamować proces chorobowy i utrzymać użyteczną ostrość wzroku – mówiła cytowana na łamach portalu Rynek Zdrowia prof. Wyględowska-Promieńska.
Lekarze wskazali, że problemem stale jest zbyt późne zgłaszanie się pacjentów do okulisty. Choroba zwykle zaczyna się w jednym oku, a drugie przez długi czas rekompensuje słabnący wzrok.
– Pacjenci często orientują się przypadkowo, kiedy zasłonią zdrowe oko. Zdarza się, że zauważają zamglone widzenie podczas rutynowych czynności, np. robienia makijażu– wyjaśniła okulistka.
Część chorych odwleka wizytę z obawy przed negatywną diagnozą lub bagatelizuje jej pierwsze symptomy. Jednocześnie – jak podkreślali specjaliści – nawet kilkutygodniowe opóźnienie terapii może mieć znaczenie dla rokowania.
– AMD jest chorobą, którą trzeba leczyć jak najszybciej. Dwa tygodnie mogą mieć bardzo duże znaczenie, bo zmiany w siatkówce postępują bardzo szybko – wypowiadała się na łamach portalu Rynek Zdrowia dr Dorota Śpiewak, koordynatorka programów RFO, AMD oraz DME.
Do programu lekowego kwalifikują są pacjenci spełniający określone kryteria ostrości wzroku oraz zmian na obszarze siatkówki. Leczenie nie przynosi efektów w przypadku zaawansowanych, nieodwracalnych uszkodzeń, takich jak rozległe zaniki czy blizny.
– Im wcześniej pacjent trafi do programu lekowego, tym rokowanie jest bardziej obiecujące– podkreśliła dr Śpiewak.
Lekarze wymieniają wśród czynników ryzyka przede wszystkim choroby sercowo-naczyniowe, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, miażdżycę i palenie tytoniu. Dużą wagę mają także obciążenia genetyczne oraz styl życia.
Prof. Wyględowska-Promieńska dostrzegła, że jeszcze kilkanaście lat temu AMD kojarzono głównie z osobami po 70. roku życia. Aktualnie pierwsze objawy obserwowane są coraz częściej już po ukończeniu50 lat.
– Wpływ mają czynniki środowiskowe, zasady zdrowego odżywiania, ekspozycja na słońce. Dlatego zalecamy regularne badania wzroku także młodszym pacjentom, szczególnie jeśli w rodzinie występowały choroby siatkówki–twierdzi lekarka.
Leczenie prowadzone jest ambulatoryjnie i polega na podawaniu leku bezpośrednio do wnętrza gałki ocznej. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym.
– To bardziej stres psychiczny niż ból. Czasem nawet nie wiem, kiedy dostałem zastrzyk – mówił cytowany na łamach portalu Rynek Zdrowia 73-letni Zdzisław Truszczyński z Rudy Śląskiej, leczony w katowickim UCK od około pięciu lat.
Pacjent trafił do programu po wieloletnich problemach ze wzrokiem związanych z rozszczepieniem siatkówki. Jak powiedział, wcześniej przez lata zmieniał okulary, nie wiedząc, że przyczyną pogarszającego się widzenia jest postępujące schorzenie.
Eksperci przypomnieli, że kluczowa pozostaje systematyczna kontrola okulistyczna oraz niezwłoczna reakcja na objawy takie jak: zamglone widzenie, falowanie linii prostych czy nagłe pogorszenie się jakości widzenia.
Opracowano na podstawie: https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Lekarze-mowia-o-epidemii-Nieodwracalne-zmiany-choruje-nawet-milion-Polakow,284873,14.html.
