Autor: Martyna Sergiel
Dzisiaj, tj. 21 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Ostrej Białaczki Szpikowej (AML).
Jest to jeden z najbardziej agresywnych nowotworów krwi. Nieleczony może doprowadzić do zgonu nawet w ciągu paru miesięcy, a jego objawy często są na tyle nietypowe, że łatwo je zbagatelizować.
Z okazji Światowego Dnia Świadomości AML specjaliści akcentują, że choć choroba nadal stanowi ogromne wyzwanie kliniczne, w ostatnich latach dokonał się przełom w jej leczeniu – również w naszym kraju.
– Dzięki dynamicznemu rozwojowi nowoczesnych leków oraz innowacyjnych schematów terapeutycznych, ostra białaczka szpikowa (AML) u części pacjentów zaczyna być coraz skuteczniej trzymana w ryzach, a wyniki leczenia regularnie się poprawiają. Warunkiem jest wczesne wykrycie i dostęp do najskuteczniejszych terapii na każdym etapie choroby – od momentu diagnozy po kolejne linie leczenia – zwraca uwagę na łamach portalu www.poznan.pl Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.
Ostra białaczka szpikowa (AML) to agresywny nowotwór krwi i szpiku kostnego, który rozwija się bardzo szybko i wymaga natychmiastowej diagnostyki oraz terapii. Może wystąpić w każdym wieku, choć najczęściej rozpoznawana jest u osób dorosłych. Jej objawy – takie jak przewlekłe zmęczenie, osłabienie, nawracające infekcje, krwawienia czy łatwe powstawanie siniaków bywają niespecyficzne i często są mylone z innymi schorzeniami, co utrudnia wczesną diagnozę.
Pierwsze symptomy ostrej białaczki szpikowej nieczęsto są jednoznaczne. Nierzadko towarzyszy im postępujące osłabienie, przewlekłe zmęczenie czy obniżona tolerancja wysiłku. Często pojawiają się także infekcje – cięższe niż zwykle lub oporne na standardowe leczenie – a także gorączka o nieustalonym powodzie.
– Wielu pacjentów próbuje przeczekać pogorszenie samopoczucia, leczy się samodzielnie lub odkłada wizytę u lekarza. Tymczasem – jak podkreślają medycy – jeśli objawy utrzymują się lub nasilają w ciągu jednego–dwóch tygodni, wskazana jest pilna diagnostyka. Proste badanie morfologii krwi może już na wczesnym etapie wzbudzić podejrzenie AML – zaznacza Rokicki na łamach portalu www.poznan.pl.
W przypadku podejrzenia AML duże znaczenie ma szybkie wykonanie podstawowych badań. Najważniejszym pierwszym krokiem jest morfologia krwi obwodowej – proste, powszechnie dostępne badanie, które może już na wczesnym etapie wskazać nieprawidłowości i nasunąć podejrzenie choroby.
W dalszym etapie diagnostyka obejmuje bardziej zaawansowane badania hematologiczne, w tym ocenę szpiku kostnego oraz badania molekularne, które pozwalają określić podtyp choroby i dobrać najlepszą z możliwych terapię. To właśnie szybka i precyzyjna diagnostyka warunkuje dziś skuteczność leczenia AML.
Do objawów alarmowych należą również krwawienia – np. z nosa czy dziąseł – oraz skłonność do łatwego tworzenia się siniaków. Te symptomy częściej budzą niepokój, jednak wcześniejsze objawy, takie jak osłabienie czy infekcje, nadal zbyt często są pomijane.
Choć AML jest chorobą rzadką, jej rzeczywista skala może być niedoszacowana. W Polsce rozpoznaje się co najmniej kilkaset przypadków rocznie, ale według ekspertów liczba ta może sięgać nawet około 1000 nowych zachorowań rocznie u dorosłych.
Choroba zdecydowanie częściej dotyczy osób starszych – większość pacjentów ma powyżej 65 lat, a mediana wieku zachorowania wynosi około 67-70 lat. Ryzyko rozwoju AML wyraźnie rośnie po 60. roku życia, co sprawia, że leczenie tej grupy pacjentów stanowi szczególne wyzwanie kliniczne.
Postęp medycyny w ostatnich latach przyniósł przełom w leczeniu pacjentów z AML, szczególnie tych, którzy nie kwalifikują się do leczenia intensywną chemioterapią z uwagi na wiek lub obecność chorób współwystępujących. Jeszcze do niedawna rokowania pacjentów, którzy nie kwalifikowali się do intensywnej chemioterapii (ze względu na wiek lub choroby współistniejące), były bardzo niewielkie. Dziś sytuacja ta uległa istotnej zmianie.
Jednym z najważniejszych osiągnięć ostatnich lat jest wprowadzenie między innymi terapii skojarzonej rekomendowanej przez najważniejsze międzynarodowe wytyczne, w tym NCCN, ASH, ELN oraz EHA, a także przez agencje oceny technologii medycznych na świecie.
To połączenie wenetoklaksu z azacytydyną (VEN+AZA). Schemat ten stał się standardem leczenia u pacjentów z nowo rozpoznaną AML, którzy nie mogą otrzymać intensywnej chemioterapii.
Eksperci akcentują, że obecnie pacjenci w Polsce w ramach programu lekowego B. 114 mają dostęp do leczenia na światowym poziomie między innymi do nowoczesnych terapii celowanych, które w ogromnym stopniu poprawiają wyniki leczenia i dają realną szansę na dłuższe życie, a w niektórych przypadkach otwierają drogę do allogenicznego przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych.
Światowy Dzień Świadomości AML to przypomnienie, że w tej chorobie liczy się przede wszystkim czas. Wczesne rozpoznanie i szybkie wdrożenie leczenia mogą znacząco poprawić rokowanie pacjentów.
– Z perspektywy pacjentów najtrudniejsze jest to, że pierwsze objawy AML są bardzo niespecyficzne i łatwo je zignorować. Wiele osób trafia do hematologa dopiero wtedy, gdy choroba jest już w zaawansowanym stadium. Dlatego tak ważne jest, aby nie bagatelizować przedłużającego się osłabienia czy infekcji i wykonać podstawowe badania krwi. Świadomość i szybka reakcja mogą realnie uratować życie–tłumaczy na łamach www.poznan.pl Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita.
Opracowano na podstawie: https://niepelnosprawni.pl/zdrowie/nie-ignoruj-zmeczenia-21-kwietnia-2026—swiatowy-dzien-swiadomosci-ostrej-bialaczki-szpikowej-aml.
