Autor: Martyna Sergiel
Badania przesiewowe w najistotniejszych z punktu widzenia zdrowia publicznego nowotworach wciąż nie cieszą się popularnością.
Jednym z głównych powodów jest brak symptomów – osoby, które czują się zdrowe, często nie widzą potrzeby wykonywania badań profilaktycznych.
Ministerstwo Zdrowia w związku z tym zmienia sposób porozumiewania się. Spersonalizowane SMS-y i powiadomienia na Internetowym Koncie Pacjenta mają zachęcić Polaków do wykonywania badań.
Programy przesiewowe kierowane są do osób zdrowych lub niemających jeszcze żadnych symptomów. To właśnie ten brak problemów jest jedną z podstawowych barier hamujących przed zarezerwowaniem wizyty w kierunku przesiewu.
– Osoba, która czuje się dobrzenie widzi potrzeby, by poddać się badaniom. Nie wszyscy mamy dobre wspomnienia kontaktów z ochroną zdrowia i to bardzo często podczas warsztatów, szkoleń i spotkań edukacyjnych przejawia się jako jedna z przeszkód. Pamiętajmy też, że test HPV HR, mammografia czy kolonoskopia nie są zupełnie bezbolesne i nie możemy powiedzieć, że są całkowicie pozbawione dyskomfortu. Jest grupa osób, które będą odczuwały dolegliwości w trakcie wykonania takich zabiegów. I zawsze znajdziemy wymówkę: nie mamy czasu, pracujemy, placówka jest zbyt od nas oddalona… – mówi na łamach agencji Newseria Dagmara Mokwa, zastępczyni kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów z Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
W naszym kraju funkcjonują trzy główne programy przesiewowe w kierunku nowotworów finansowane ze środków publicznych: program profilaktyki raka piersi, raka szyjki macicy oraz raka jelita grubego. Skierowanie na badania nie jest potrzebne.
Jak zwróciła uwagę ekspertka, świadomość dotycząca badań profilaktycznych jest wysoka. Polakom brakuje jednak zdecydowania. Z danych resortu zdrowia wynika, że na początku sierpnia centralna e-rejestracja wskazywała ponad 384 tys. wolnych terminów na mammografię i ponad 445 tys. na test HPV HR w ciągu następnych trzech miesięcy.
– Musimy zdać sobie sprawę, że żeby wygrać z chorobą nowotworową, trzeba wykryć ją w bardzo wstępnej fazie rozwoju. Tylko wtedy mamy czas, żeby pozbyć się problemu, zachować zdrowie i życie. Nie można zwlekać przy pełnej świadomości, że choroba nowotworowa jest bardzo niebezpieczna i niestety przez wiele lat może nie dać nam żadnych objawów. Pamiętajmy, że badamy się po to, żeby mieć pewność – mówi na łamach Newserii Dagmara Mokwa.
Według Eurostatu Polska należy do krajów Unii Europejskiej o najniższym udziale kobiet uczestniczących w badaniach przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy. W 2023 roku poddało się im niecałe 10,9 proc. kobiet w wieku 20–69 lat objętych populacją docelową badania. W państwach takich jak Szwecja, Czechy czy Słowenia było to 74–78 proc.
Od sierpnia 2026 roku test molekularny HPV HR stał się wyłącznym standardem w bezpłatnym programie profilaktyki raka szyjki macicy w Polsce, zastępując tradycyjną cytologię. Jest dokładniejszy niż mikroskopowa ocena komórek – pozwala zidentyfikować materiał genetyczny wirusa, który odpowiada za powstanie niemal wszystkich przypadków tego nowotworu. Jak informuje Narodowy Fundusz Zdrowia, udostępnienie nowej metody (najpierw w ramach pilotażu, potem etapami) przyczyniło się do wyraźnego wzrostu zgłaszalności. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba badań dwukrotnie przekroczyła rezultat z całego drugiego półrocza 2025 roku – z testu HPV HR skorzystało 14,65 proc. uprawnionych do tego pań.
Niska zgłaszalność odnosi się także do pozostałych programów. Z badań przesiewowych raka jelita grubego korzysta niecałe 17 proc. kwalifikujących się osób, a na bezpłatną mammografię zgłasza się mniej niż 33 proc. kobiet w wieku 45–74 lat.
Jak przyznaje Dagmara Mokwa, informacja o programach profilaktycznych nie dociera do osób najbardziej narażonych. Sytuację mogłaby zmienić centralna wysyłka zaproszeń adresowanych do ściśle określonych grup populacji.
– Bardzo ważne jest to, żebyśmy wrócili do systemowego przypominania o badaniach z wykorzystaniem każdego dostępnego, w tym również nowoczesnego, instrumentu. To powinny być zaproszenia geolokalizacyjne. Rozgłaszanie informacji „zrób mammografię” to trochę za mało. To powinna być informacja: „to jest bardzo ważne badanie, możesz je wykonać w swojej okolicy, masz listę placówek, do których się możesz zapisać” czy spersonalizowane zaproszenia. To musi być bardzo jasny, czytelny przekaz: gdzie jest najbliższa placówka, w której można zrobić to badanie – tłumaczy specjalistka.
Jako przykład przytacza ona tradycyjne imienne zaproszenia, które funkcjonowały do 2015 roku.
– Bardzo pomocna jest centralna e-rejestracja, gdzie jest już spersonalizowana oferta. Można się zalogować na Internetowe Konto Pacjenta i poprzez „Umów wizytę” sprawdzić, jakie badania nam przysługują. Jeżeli jestem kobietą po 45. roku życia i nie mam aktualnego badania mammograficznego, to na moim Internetowym Koncie Pacjenta będzie komunikat: „zrób badanie w kierunku raka piersi”. Jeżeli nie mam aktualnego testu HPV bądź cytologii, upłynął mi interwał, będę miała informację: „zrób badanie w kierunku raka szyjki macicy”. To są bardzo ważne elementy, które każdy z nas powinien wykorzystywać – zachęca specjalistka.
We współpracy z Centrum e-Zdrowia Ministerstwo Zdrowia zmienia sposób skłaniania do profilaktyki. W połowie sierpnia rozesłane zostały pierwsze spersonalizowane informacje o mammografii do kobiet, które ukończyły 45 lat i po raz pierwszy mogą wykonać to badanie w ramach programu przesiewowego.
W następnej fazie komunikaty dotrą do pozostałych kwalifikujących się kobiet (czyli w wieku 46–74 lat). W przyszłości Ministerstwo Zdrowia planuje wysłanie wiadomości SMS z zaproszeniem na mammografię do ponad 1,3 mln kobiet i powiadomień w aplikacji mojeIKP – do ponad 892 tys. Analogiczna aktywność ma zadziać się w kontekście profilaktyki raka szyjki macicy.
Opracowano na podstawie: https://biznes.newseria.pl/news/polacy-unikaja-bada,p935234106.
