W to mi graj

Nasza Redakcja przygotowuje tomik poezji, której twórcami są osoby z niepełnosprawnościami. W serii wywiadów z autorami, którzy powierzyli nam swe utwory prezentujemy rozmowę z Panem Ryszardem Małeckim. Z poetą o jego pasji do harmonijek, jego wierszach i inspiracjach rozmawia Tomasz Wojczak.

Tomasz Wojczak: Od kiedy kolekcjonuje Pan harmonijki?

Ryszard Małecki: Kolekcjonuje harmonijki od śmierci Papieża Polaka, Jana Pawła II. Mam w mojej kolekcji ponad sto instrumentów. Granie na harmonijce ustnej pociągało mnie już od szkoły podstawowej.

Jaką muzykę najczęściej Pan wykonuje?

Na harmonijce gram różne melodie. Miałem zaszczyt pobić rekord Guinnessa w graniu na tym instrumencie. Stało się to podczas imprezy zatytułowanej 10 Poznański Blues Festiwal. Mam certyfikat, który to wydarzenie potwierdza. Przechowuje go pieczołowicie w moim segregatorze.

Gdzie można Pana usłyszeć?

Najczęściej gram na Poznańskim Placu Trzech Krzyży. Co miesiąc o godzinie 21:37 gram Barkę, melodię Nim Świt i utwór Łzy matki przed poznańską Katedrą lub poznańskimi Krzyżami.

Czy za swoją Twórczość otrzymał Pan jakieś nagrody?

Tak. Jest ich wiele. Za melodię „Łzy Matki” otrzymałem Kryształową Harmonijkę na konkursie muzyki sakralnej w Katowicach. Za moją poezję dostałem pamiątkowe dyplomy od Papieży Benedykta i Franciszka oraz Kardynała Stanisława Dziwisza. Mam dyplom Fundacji Sztuki Osób Niepełnosprawnych i Okręgu Wielkopolskiego Polskiego Związku Niewidomych. Grałem przy relikwiach Jana Pawła II w Poznańskiej Katedrze. Na stulecie urodzin Jana Pawła II ułożyłem wiersz, który prezentowałem w poznańskiej Katedrze. Za wydany tomik wierszy „W to mi graj” otrzymałem nagrodę od Związku Literatów Polskich. Wręczył mi ją w Bibliotece Raczyńskich Pan Siemion. Otrzymałem również I nagrodę w Konkursie Krasomówczym Seniora, który odbył się w Poznaniu.

O czym są Pana wiersze?

Tworzyłem wraz z przyjacielem, Stanisławem Machowiakiem duet słowno-muzyczny. Wstępowaliśmy dużo. Najczęściej charytatywnie, często w domach dziecka. Były to wiersze dostosowane do audytorium. Piszę również o różnych ważnych dla mnie wydarzeniach. Czasem moje wiersze powstają, gdy mnie ktoś poprosi o napisanie jakiegoś okolicznościowego utworu.

Dużo wierszy poświęcił Pan Janowi Pawłowi II. Dlaczego?

Ponieważ uważam, że Papież Polak wpłynął na moje zdrowie. Dzięki niemu uległo ono poprawie i to właśnie on zdopingował mnie do pisania wierszy i grania na harmonijce ustnej.

Dużo wierszy poświęcił Pan Czesławowi Niemenowi. Dlaczego?

Tak. Czesław Niemen był moim przyjacielem. Miał do mnie zaufanie. Naprawiałem mu sprzęt, taki jak na przykład wzmacniacze. Towarzyszyłem mu jako akustyk w trakcie wielu jego koncertów – na przykład w Sopocie i Gdańsku i na wielu innych koncertach. Na pamiątkę od Czesława Niemena otrzymałem dwie harmonijki diatoniczne marki Hohner. Jedną z nich podarowałem jego bratu, Romualdowi Wydrzyckiemi do Muzeum Pamięci Czesława Niemena w jego rodzinnym domu w Waliszkach.

Jeden z wierszy dedykował Pan aktorce poznańskiego Teatru Nowego Krystynie Feldman. Z jakiego powodu?

Otrzymałem od niej komplet harmonijek. Przysłała mi je przez swojego przyjaciela. Zapytałem się jej za co ofiarowuje mi te harmonijki? Odpowiedziała, że za to że tak pięknie grałem Janowi Pawłowi II w Teatrze Nowym i przy poznańskich Krzyżach. Powiedziała mi wówczas, że jak „tojtnie” a ja nie zagram jej tego, co grałem Janowi Pawłowi II to będę miał problem. Często spotykałem ją na Placu Trzech Krzyży. Czasem, gdy wracała z pracy w Teatrze Nowym, odprowadzałem ją na tramwaj. Dlatego zadedykowałem jej wiersz, który ma na celu upamiętnić jej nietuzinkową postać.

Czy wydał Pan tomik ze swoimi wierszami ?

Tak, wydałem tomik zatytułowany „W to mi graj”. Wydawnictwo to spotkało się z wieloma pozytywnymi recenzjami. Uczestniczyłem też jako przewodnik po Trójmieście w powstawaniu tomiku Stanisława Leona Machowiaka zatytułowanego „Miasto w Trójzębie Neptuna”. W tomiku tym wiersze zostały zilustrowane przez dzieci. Poezja ta w całości została nagrana przez nas na dyktafon. Podczas prac nad tomikiem nocowaliśmy w Bibliotece imienia Josepha Korzeniowskiego. Do Gdańska udaliśmy się na zaproszenie prezydenta Miasta.

Czy aktywnie działa Pan na polu kultury?

Tak. Występuje wciąż dla dzieci w domach dziecka, w domach pomocy społecznej i bibliotekach na teranie całego kraju. Uczestniczę również czynnie w wielu spotkaniach opłatkowych w okresie około świątecznym. Współpracuje z Jeżyckim Centrum Kultury. Jestem często zapraszany przez Towarzystwo Kawalerów Orderu Uśmiechu.

Wspomniał Pan o Jeżyckim Centrum Kultury. Czy należy Pan do Klubu Seniora Jeżyczanie?

Tak, uczestniczę w spotkaniach Klubu Seniora w Domu Kultury Jeżyce, to jest w tak zwanej Starej Prochowni przy ulicy Jackowskiego. Wspierają tam osoby starsze Państwo Elżbieta i Karol Porębscy wraz z Panem Krzysztofem Wodniczakiem. Osoby te organizują dla seniorów różne spotkania muzyczne, koncerty różnych wykonawców oraz, co poniedziałek wspomnienia różnych muzyków i wykonawców z Polski i ze świata. Te spotkania kończą się poczęstunkiem, kawą, herbatą i słodkościami, a niekiedy nawet obiadem, za co bardzo dziękuje w imieniu pozostałych członków Klubu Państwu Porębskim. Często kończę imprezę różnymi melodiami granymi na harmonijce ustnej. Na pamiątkę Centrum Kultury Jeżyce przygotowałem gablotkę z harmonikami z mojej kolekcji.

Dziękuje bardzo za rozmowę.

Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.
Logo Narodowego Instytutu Wolności

Dodaj komentarz